Siostry zakonne, dzięki specjalnym czujnikom zamontowanym w „Oknie Życia”, natychmiast zaopiekowały się chłopcem. Potem noworodkiem zajęli się wezwani na miejsce ratownicy medyczni.
W chwili ich przybycia na miejsce chłopiec był zdrowy i ważył ok. 2,6 kg. Ratownicy przebadali i nakarmili noworodka, a następnie przewieźli do szpitala. – Jeśli jest szansa, że przeczytają to rodzice, warto żeby wiedzieli, że ich syn jest zdrowy, bezpieczny i najedzony. Reszta bez znaczenia. – opisuje w mediach społecznościowych Jan Świtała, jeden z ratowników medycznych, który interweniował w domu zakonnym w Legionowie.
Siostry przekazały dziennikarzom Gazety Powiatowej, że wybrały imię dla chłopca – Jaś. Wybór wziął się stąd, że jeden z ratowników, który przyjechał w zespole ratownictwa medycznego ma na imię Jan.
Noworodek po badaniach w szpitalu trafi pogotowia opiekuńczego. W kolejnym etapie dzieckiem zajmuje się ośrodek adopcyjny. Kiedy będzie miało już akt urodzenia, a kobieta, która zostawiła syna nie zmieni zdania i nie wróci po niego, sąd zezwoli na jego adopcję.
Źródło: gazetapowiatowa.pl