Pomysł zrodził się z obserwacji codzienności Ośrodka. Goście regularnie angażują się w życie miejsca - gotują, pomagają w kuchni, wspierają się nawzajem. Niedawno Pani Agnieszka i Pani Monika same z siebie ulepiły 300 pierogów ruskich dla innych osób korzystających z Ośrodka.
- Zauważyliśmy, że nasi goście sami chcą działać, angażować się, dawać coś od siebie. Naszą rolą jest to umożliwić. Nie robić za kogoś, ale robić razem z kimś. Każdy z nas może znaleźć się w trudnej sytuacji. Ważne, żeby wtedy ktoś zobaczył w nas człowieka, nie problem do rozwiązania - mówi Małgorzata Szlachetko, Caritas Archidiecezji Lubelskiej.
To oni planują, przygotowują ciasto, smażą i częstują. Pracownicy oraz wolontariusze Caritas po prostu są obok - pomagają i towarzyszą.
- Chcemy, żeby to był zwyczajny, dobry dzień. Taki jak w każdym domu: ktoś miesza ciasto, ktoś smaży, ktoś posypuje cukrem. Proste rzeczy, które pozwalają poczuć, że jest się u siebie - mówią uczestnicy.
Dzienny Ośrodek dla Osób Bezdomnych działa przy al. Unii Lubelskiej 15 codziennie w godzinach 9:00–17:00. Zapewnia ciepłe posiłki, możliwość kąpieli i prania, pomoc psychologiczną, prawną i przedmedyczną. Każdego dnia korzysta z niego średnio 35 osób, w mroźne dni nawet 50.
W Tłusty Czwartek do tej codziennej pomocy dołącza coś jeszcze - wspólne świętowanie, poczucie sprawczości, wspólnoty i domowej atmosfery. Bo czasem wystarczy kubek herbaty, ciepły pączek i ktoś obok.
Źródło: Małgorzata Szlachetko