Od kilku tygodni mieszkają w obozie dla uchodźców. Potrzeba wody, leków i ubrań

2022-12-02 12:51 STAN
Od kilku tygodni mieszkają w obozie dla uchodźców. Potrzeba wody, leków i ubrań
Autor: Salezjański Ośrodek Misyjny Od kilku tygodni mieszkają w obozie dla uchodźców. Potrzeba wody, leków i ubrań

- Pomóżmy dzieciom, które od kilku tygodni mieszkają w prowizorycznym obozie dla uchodźców wewnętrznych w Gomie - apeluje Salezjański Ośrodek Misyjny. Na miejscu potrzebne są: wyżywienie, woda, środki higieniczne, leki i ubrania. Sprawdź, jak możesz pomóc.

- Sytuacja w DR Konga bardzo się pogorszyła. W październiku doszło do nasilenia konfliktu w prowincji Kiwu Północne. Z powodu wojny pomiędzy siłami zbrojnymi a rebeliantami tysiące ludzi w pośpiechu uciekało ze swoich domów i miast. Przypuszcza się, że 40 tys. uchodźców potrzebuje pomocy. Są to dzieci, kobiety i mężczyźni, którzy właśnie doświadczyli traumy, przyszli głodni, zmęczeni i pozbawieni nadziei. Część z nich szukała schronienia w Gomie, stolicy regionu, gdzie toczą się walki. Pracujący tam salezjanie rozpoczęli pomoc i otworzyli swoją placówkę Don Bosco Ngangi dla potrzebujących. Na boiskach sportowych i terenach przy misji powstał prowizoryczny obóz dla uchodźców. Warunki są trudne, bo nie ma toalet i wystarczającej ilości czystej wody pitnej, pożywienia i opału. Ścięto kilkaset drzew, żeby wybudować tymczasowe schronienia - relacjonuje Salezjański Ośrodek Misyjny.

Czytaj także: „Kolędnicy Misyjni 2022/23 dzieciom z Papui-Nowej Gwinei". Jak dołączyć do akcji?

- Sytuacja pogorszyła się w pod koniec listopada, gdy front zbliżył się do Gomy. Uhuru Kenyatta, były prezydent Kenii i wysłannik Unii Afrykańskiej, odgrywający rolę mediatora w negocjacjach między walczącymi stronami, po wizycie w obozie dla przesiedleńców, na konferencji prasowej zaapelował: „Najpierw zakończmy wojnę, potem zacznijmy dialog. Nie możemy pozwolić na to, by dzieci, matki, osoby starsze żyły jak zwierzęta. Nie mówimy, by najpierw przystąpić do rozmowy. Nie, najpierw trzeba zatrzymać wojnę” - czytamy.

- Do tej pory salezjanie z  Don Bosco Ngangi w Gomie wspierali ok. 3 400 dzieci oraz osoby znajdujące się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej: dzieci ulicy, młodzi, którzy popadli w konflikt z prawem lub związane z ugrupowaniami zbrojnymi, sieroty wojenne, osoby przesiedlone, ofiary przemocy seksualnej i około 150 najbiedniejszych rodzin. Zapewniana jest im pomoc żywnościowa, medyczna oraz prowadzone są kursy i szkolenia zawodowe. Misja salezjańska funkcjonuje od 1988 roku. Działa tu Centrum Młodzieżowe, szkoła podstawowa, technikum, ośrodek szkolenia zawodowego, dom dziecka i urząd pracy.

Salezjanie apelują o pomoc w zapewnieniu jedzenia, ubrań, leków dla uchodźców. Zachęcają również swoich parafian i uczniów do udzielania wsparcia, bo każdy gest solidarności jest bardzo ważny. Uczniów szkół salezjańskich w Gomie poproszono o przyniesienie kawałka mydła, aby zmniejszyć problem braku higieny w obozie i pojawienia się ewentualnych chorób. Ten mały gest może uratować zdrowia, a nawet życie najbardziej osłabionych, szczególnie noworodków i dzieci.

Głównym celem projektu jest zakup jedzenia, środków higienicznych, leków oraz ubrań na najbliższe miesiące dla grupy dzieci z obozu, które znalazły się w skrajnie trudnej sytuacji - czytamy w opisie projektu. 

SOM zamierza zebrać 56 tys. zł. Udało się już uzbierać niemal połowę tej kwoty. Pieniądze można wpłacić >>TUTAJ<<.