Po nawałnicach kościół w Brzesku pilnie potrzebuje naprawy. Jest apel o pomoc

2025-07-23 23:10

Podczas ostatnich nawałnic, sanktuarium św. Jakuba w Brzesku mocno ucierpiało. Wichura zerwała miedzianą blachę z dachu zabytkowej świątyni. Straty są duże. Proboszcz parafii ks. Józef Drabik podkreśla, że parafianie pomagają od samego początku, ale wspólnota sama nie poradzi sobie z ogromnymi kosztami. W internecie ruszyła zbiórka na remont.

Dach kościół

i

Autor: https://jakub.bwi.pl/ Archiwum prywatne

Uszkodzona powierzchnia dachu obejmuje nawet 1600 metrów kwadratowych, a powyginana blacha wymagała całkowitego demontażu.

- W czwartek dekarze rozpoczynają prowizoryczne krycie dachu. To ma zabezpieczyć kościół. Jesteśmy już po tych wszystkich komisjach, inspekcjach. Jak już przykryjemy dach będziemy szukać firmy, która wykona właściwe prace i takiej, która ustawi rusztowanie. Sama blacha może kosztować pół miliona zł. Do tego dojdą koszty robocizny i duże koszty budowy rusztowania – mówi proboszcz ks. Józef Drabik.

Prowizoryczne krycie dachu blachą trapezową, aby uchronić kościół przed zalaniem to koszt ok. 140 tysięcy złotych.

Proboszcz jest wdzięczny wielu osobom, które dotychczas pomagały i ratowały kościół podczas nawałnicy. Teraz trzeba zgromadzić pieniądze na remont. Wstępnie może to być ponad 1 mln zł.

Parafia liczy także na odszkodowanie od ubezpieczyciela, bo oględziny przeprowadziła już przedstawicielka firmy.

Na portalu https://www.siepomaga.pl ruszyła zbiórka na ten cel.

Jak przypomina ks. Drabik, brzeska fara to nie tylko miejsce modlitwy, ale także wspólne dobro, które od wieków łączy lokalną społeczność. - To ważne sanktuarium na Drodze św. Jakuba, która biegnie ze Lwowa do Santiago de Compostela. Przychodzi tu wielu pielgrzymów. Apel i informacje, które pojawiły się w mediach po tragedii, która nas spotkała spowodowały, że te wpłaty płyną z różnych miejsc Polski. Bardzo za to wsparcie dziękujemy – dodaje.

Pierwsza burza przeszła 7 lipca, przyniosła wichurę, która zerwała część miedzianej blachy z dachu brzeskiej fary. Strażacy przez kilka godzin, w ulewnym deszczu, zabezpieczali go plandekami, by uchronić świątynię przed zalaniem.

Druga nawałnica z 13 lipca, dopełniła dzieła zniszczenia. Silny wiatr zerwał całe poszycie dachowe po obu stronach kościoła, a jego fragmenty runęły na ziemię. W tym czasie w świątyni przebywało 500 wiernych, którzy zostali ewakuowani.

Źródło: ekai