Prymas Polski: każda z nas zobowiązany jest do troski i odpowiedzialności za ojczyznę

2025-11-11 18:15

O potrzebie odbudowania ducha narodowej wspólnoty oraz solidarności i braterstwie tak potrzebnych w obliczu dzisiejszych zagrożeń i niepokojów mówił abp Wojciech Polak w Narodowe Święto Niepodległości, podczas Mszy św. w archikatedrze gnieźnieńskiej w intencji ojczyzny.

Gniezno 11 listopada

i

Autor: Archidiecezja Gnieźnieńska/ Materiały prasowe

W homilii metropolita gnieźnieński rozpoczął od przypomnienia sensu patriotycznych obchodów i historycznego znaczenia Gniezna, gdzie w tegoroczną, tysięczną rocznicę koronacji królewskich, mają one szczególny wydźwięk. Jak mówił, powracamy myślą i sercem do wydarzeń sprzed 107 lat nie tylko po to, aby zachować je w naszej zbiorowej pamięci, ale „czynić wciąż od nowa źródłem tej siły i tej mocy ducha, które pozwolą i nam, z odwagą i nadzieją, stawiać czoła dzisiejszym wyzwaniom życia społecznego i narodowego. A jest ich – jak dodał – niemało”.

- Wspólnie więc, ale i każda i każdy z nas z osobna zobowiązany jest do troski i odpowiedzialności za ojczyznę, bo to, jak często powtarzamy za Norwidem, nasz wielki zbiorowy obowiązek – mówił Prymas, przytaczając jedną z opublikowanych niedawno opinii, że żadne dobro nie jest absolutne i każde można stracić, a gdy tak się stanie, nikt się nami nie przejmie. - Może więc warto bardziej to dobro cenić i jakoś mądrzej je pielęgnować – cytował abp Polak przyznając, że ostatnie lata stały się dla nas wszystkich szczególną próbą tego wspólnego dorastania ku wolności.

Prymas zauważył, że wojna w Ukrainie, w Ziemi Świętej i wielu innych zakątkach świata, wciąż powoduje, że żyjemy w czasach wielowymiarowego kryzysu, który budzi lęk i osłabia poczucie bezpieczeństwa. - Wiele instytucji, które dotąd dawały nam oparcie, dziś nie spełnia już swojej funkcji. Zamiast narracji prowadzącej do jedności i pokoju coraz częściej słyszymy język podziału – są tylko „nasi” i „obcy”. Dobro wspólne ustępuje logice dominacji i indywidualizacji. Kiedy więc wciąż tak trudno nam o zgodę i jedność, kiedy z różnych powodów i przez różne siły jesteśmy dzieleni i antagonizowani, kiedy w rodaku widzimy już nie brata, ale przeciwnika politycznego czy ideologicznego, kiedy od człowieka ważniejsze są jego sympatie czy antypatie polityczne i światopoglądowe, trzeba nam z mocą powtarzać i przypominać – jedyną drogą jest solidarność, zgoda narodowa i zwykłe ludzkie braterstwo. Zwłaszcza teraz, kiedy mierzymy się nie tylko z naszymi problemami wewnętrznymi, ale i z niebezpieczeństwem zewnętrznym – mówił Prymas Polski.

Podkreślił również, że w obliczu współczesnych wyzwań potrzebujemy nadziei, aby nie zwątpić, nie popaść w znużenie i nie podcinać korzeni, z których wyrastamy.

- Potrzebujemy tej nadziei zwłaszcza dzisiaj, gdy towarzyszy nam niepewność i lęk o przyszłość i bezpieczeństwo naszej ojczyzny, gdy spory i kłótnie wciąż biorą górę nad zdolnością do porozumienia i współpracy – stwierdził Prymas. - Potrzeba tej nadziei – kontynuował - gdy słuszna walka o praworządność i przestrzeganie prawa przeradza się niekiedy w jakiś osobisty rewanżyzm, bez oglądania się na interes narodowy i zwykłą ludzką przyzwoitość.

Prymas zaznaczył, że potrzeba nam tej nadziei, która zdolna będzie odbudować prawdziwego ducha narodowej wspólnoty otwartej również dla tych, którzy uciekając przed wojną, pragną tutaj, razem z nami ją współtworzyć.  - Potrzeba tej nadziei, która zdolna będzie tworzyć trwałe wzajemne więzi – mówił abp Polak podkreślając, że będzie to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy mieć w sobie ducha prawdziwej służby, której sprawdzianem jest bezinteresowność i pokora.

- Nie postawa wywyższania się i wynoszenia ponad drugich, nie pycha i działania dla własnych zysków czy korzyści. Ale bezinteresowność i pokora! Jakże ważna to lekcja dla nas, gdy myślimy o trosce o nasz wspólny ojczysty dom – stwierdził Prymas.

Źródło: ekai