Zwieńczeniem pielgrzymki była uroczysta Eucharystia sprawowana w ostrobramskim sanktuarium pod przewodnictwem bp Henryka Ciereszki, który przez dwa dni wędrował z pątnikami. Przed rozpoczęciem Mszy św. biskup zwrócił uwagę na szczególne znaczenie maryjnego tytułu „Matka nadziei”. Zachęcał, by nie tylko z ufnością powierzać Maryi pielgrzymkowe intencje, lecz także dostrzegać w Niej dzieło Bożego miłosierdzia w życiu człowieka. Podczas Eucharystii pielgrzymi złożyli Bogu w ofierze wszystkie troski, modlitwy i sprawy, które nieśli ze sobą, a także otaczali pamięcią tych, którzy po drodze udzielali im gościny i wsparcia.
Homilię wygłosił ks. Karol Godlewski. Nawiązując do niedzielnego czytania z Księgi Izajasza, podkreślił, że pielgrzymka jest doświadczeniem Kościoła synodalnego – wspólnoty „idącej razem”. Zachęcał do budowania takiego Kościoła również po powrocie do domów i codziennych środowisk. „Izajasz pisze dziś, że «ocaleni zostaną posłani» do licznych, odległych i obcych narodów. Można ten tekst odczytać inaczej: «ci, którzy dadzą się posłać, zostaną ocaleni». To słowo mówi nam, że nasza gotowość do misji jest sposobem na własne ocalenie. A misja ta polega na odkrywaniu w «obcych» naszych braci oraz dobra, które pochodzi od samego Boga – dobra, które jest jak Eucharystia, dar komunii i dziękczynienia” – podkreślał kaznodzieja.
Codziennie pielgrzymom towarzyszyły konferencje i katechezy. Refleksje wprowadzające w temat jubileuszowego hasła „Pielgrzymi nadziei” przygotował i nagrał ks. Łukasz Kisielewski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin białostockiej kurii.
Pątnicy wysłuchali też serii wykładów. Pielgrzymkę wzbogacały świadectwa księży, kleryków, sióstr zakonnych oraz świeckich uczestników. Po Eucharystii w Ostrej Bramie pątnicy zwiedzili wileńską starówkę. Na zakończenie odbył się wieczorny apel maryjny przy obrazie Matki Miłosierdzia, a następnego dnia – Msza św. w archikatedrze wileńskiej.
Nad całością organizacji i atmosferą, którą pielgrzymi szczególnie doceniali, czuwał kierownik pielgrzymki ks. Łukasz Żuk.
Źródło: ekai