To pomysł kapelana kolejarzy, ks. Jana Kleszcza, który podkreśla, że dworcowa przestrzeń – choć nietypowa – sprzyja duchowemu zatrzymaniu. – Późny wieczór, po zmroku, w ciszy i spokoju, to czas, w którym człowiek chce przyjść do Jezusa. Trochę jak biblijny Nikodem. Przychodzi, gdy zapada cisza – mówi kapłan.
Kaplica dworcowa od lat pozostaje miejscem modlitwy dla podróżnych, pielgrzymów oraz mieszkańców Wrocławia. Przez cały dzień trwa tam adoracja Najświętszego Sakramentu. Wierni, często w biegu codziennych obowiązków, znajdują tu chwilę skupienia przed Jezusem obecnym w Eucharystii.
Szczególną uwagę zwraca monstrancja autorstwa Mariusza Drapikowskiego, cenionego artysty sztuki sakralnej. Przedstawia ona Maryję brzemienną, pod której sercem umieszczona jest hostia – Najświętszy Sakrament.
Jak zaznacza ks. Kleszcz, godziny wieczorne wybrano nieprzypadkowo. Wielu ludzi dopiero pod koniec dnia znajduje czas wyłącznie dla siebie i dla Boga. Inicjatywa, realizowana z powodzeniem już wcześniej w okresie Adwentu i Wielkiego Postu, już cieszy się dużym zainteresowaniem, a wierni o nią pytają. Do dworcowego konfesjonału przychodziły jak dotąd nie tylko osoby regularnie odwiedzające kaplicę, ale również młodzi, którzy rzadziej uczestniczą w życiu parafialnym, a w przestrzeni dworca – w drodze do pracy czy podczas podróży – odnajdywali okazję do pojednania z Bogiem.
W akcji „Twoja kolej na spowiedź” uczestniczą doświadczeni i wrażliwi spowiednicy, wśród nich m.in. Aleksander Radecki, znany wrocławski rekolekcjonista i penitencjarz katedralny.
Jak podkreślają organizatorzy, dworcowa kaplica staje się w tym czasie nie tylko miejscem modlitwy, lecz także przestrzenią pojednania, dostępną dla każdego, kto nawet w pośpiechu chce odnaleźć drogę do Boga.
Źródło: ekai