Dzisiejszy wyrok w sprawie tzw. afery melioracyjnej, związanej z nieprawidłowościami przy 26 inwestycjach Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, zapadł po ponad pięciu latach procesu.
- Te wszystkie próby obronne pana senatora, który powinien teraz honorowo zrzec się mandatu, okazały się kłamstwem. Próbował pokazać, że to proces polityczny i że ktoś się na nim mści, a aż 6 z siedmiu zarzutów potwierdził w swoim wyroku szczeciński sąd – powiedział Radiu plus Błażej papiernik, radny rady miejskiej w Koszalinie i przewodniczący kluby radnych, Trzecia droga.
Stanisławowi Gawłowskiemu prokuratura zarzuciła m.in. przyjęcie łapówki o wartości co najmniej 733 tys. zł w zamian za pomoc w zdobywaniu wielomilionowych kontraktów na inwestycji realizowane przez Zarząd Melioracji. Prokuratura zarzuciła Gawłowskiemu także tzw. pranie brudnych pieniędzy w związku z wartą ponad 200 tys. zł nieruchomością w Chorwacji.
- Wymiar kary proponowany w I instancji wydaje się być bardzo surowy. Nie znam jednak akt sprawy, ale myślę że jest to jakiś powód do refleksji. Być może w apelacji wyrok w tej sprawie będzie inny. Jest to jednak z pewnością okazja dla PO, aby zadać sobie, jakie kroki podjąć ewentualnie dalej – powiedział Radiu plus były członek koszalińskiej Platformy obywatelskiej, Jan Kuriata.
Stanisław Gawłowski w czasie śledztwa i procesu nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Podkreślał, że przed sądem stanął „z powodów czysto politycznych”. Argumentował, że w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości szukano na niego „haków”. Wyrok jest nieprawomocny.
Listen to "Błażej Papiernik, radny miejski" on Spreaker. Listen to "Jan Kuriata" on Spreaker.