- Miałem tylko dwie awarie po drodze. W Norwegii miałem awarię tylnych hamulców, a w Finlandii awarię aparatu zapłonowego. W samochodzie miałem sporo części zamiennych, więc wszystkich napraw dokonałem sam. W czasie podróży odwiedziłem też wszystkie miasta partnerskie Koszalina. Wszędzie przyjęto mnie bardzo ciepło – mówi Andrzej Liśniewski.
Polonez Truck, którym wybrał się w podróż od ponad trzydziestu lat służy uczniom koszalińskiej „Samochodówki”. Andrzej Liśniewski podczas całej wyprawy nie korzystał z hoteli. Nocował głównie w samochodzie lub w namiocie, a cała podróż zajęła mu prawie 15 dni. Już planuje kolejną motoryzacyjną wyprawę.
Listen to "Posłuchaj naszej relacji" on Spreaker.