Do Koszalina przyjechali członkowie wspólnoty z różnych parafii diecezji, a także spoza niej.
– Cieszymy się, że jesteście, że podjęliście trud drogi i chcieliście ten dzień spędzić razem z nami
– mówił na powitanie ks. Radosław Suchorab, rektor seminarium. Jak podkreślił, Rodzina Przyjaciół Seminarium to zjawisko wyjątkowe:
– To jest taki fenomen nawet w skali ogólnopolskiej, bo jest to około 4 tysięcy osób, które codziennie modlą się lub ofiarują swoje trudy w intencji powołań, seminarium, kapłanów i kleryków.
Dla wielu uczestników spotkanie ma także osobisty wymiar.
– Przyjeżdżam tu co roku, tu jesteśmy jedną rodziną. Wnuczek był tutaj w seminarium i został księdzem – wymodlony jest przez nas wszystkich
podkreślała Bogusława Święcicka z Kołobrzegu. Janina Podgórniak ze Słupska zaznaczała:
– Modlę się za kleryków codziennie, żeby służyli nam i prowadzili nas do Boga.
Wdzięczność wobec wspólnoty wyrażali także klerycy.
-Czujemy, że ktoś nas niesie, że stoi za nami armia ludzi, którzy bezinteresownie modlą się za nas, a to jest bardzo pomocne i potrzebne
– mówił kleryk Michał Podkowa. Jak dodał, takie spotkania budują poczucie bycia jedną rodziną, połączoną troską o Kościół i przyszłych kapłanów.
Rodzinę Przyjaciół Seminarium Koszalińskiego powołał bp Czesław Domin w 1993 roku. Dziś wspólnota liczy blisko 4 tysiące członków, także z innych diecezji i państw.
Listen to "Świąteczno-noworoczne spotkanie Rodziny Przyjaciół Seminarium Koszalińskiego" on Spreaker.