Do dramatycznych wydarzeń doszło w poniedziałek rano w Koszalinie. Mężczyzna miał wyrwać niemowlę z rąk matki i odjechać samochodem. Dzięki natychmiastowej reakcji kobiety oraz zakrojonej na szeroką skalę policyjnej obławie, w której uczestniczyło blisko 300 funkcjonariuszy, auto zostało zatrzymane na trasie S6 w rejonie Kołobrzegu. Chłopiec był cały i zdrowy, a po badaniu przez ratowników wrócił do mamy.
W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn: 38-letniego sprawcę uprowadzenia oraz 50-letniego kierowcę. Ten drugi został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony.
Jak poinformowała prokurator Ewa Dziadczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, podejrzany usłyszał liczne zarzuty.
– Sprawca uprowadzenia dziecka usłyszał zarzuty uporczywego nękania matki dziecka, kierowania wobec niej gróźb pozbawienia życia i gróźb uprowadzenia dziecka, zarzut uprowadzenia dziecka, naruszenia nietykalności cielesnej matki, a także zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego pomimo sądowego zakazu
– wyjaśniła prokurator.
Mężczyzna częściowo nie przyznał się do winy. Zaprzeczył zarzutom nękania, gróźb i naruszenia nietykalności cielesnej, przyznał natomiast, że prowadził samochód mimo zakazu. W sprawie uprowadzenia potwierdził, że zabrał dziecko, twierdząc, iż jest jego ojcem. Ojcostwo to jednak nie wynika z aktu urodzenia, choć – jak zaznacza prokuratura – zarówno on, jak i matka dziecka deklarują, że jest ojcem chłopca.
Najsurowszą karą zagrożone jest przestępstwo uporczywego nękania – do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował, że podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Listen to "prokurator Ewa Dziadczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie" on Spreaker.