Celem kontroli było sprawdzenie, czy urzędy gwarantowały skuteczne i skoordynowane działania w celu przeciwdziałania nielegalnej zabudowie terenów turystycznych nad Bałtykiem. W obu badanych miejscowościach na gruntach rolnych i zbyt blisko turbin wiatrowych znajdują się m.in. domki letniskowe i tzw. „holenderki”.
- To jest ogromny problem ogólnokrajowy, nie tylko samej gminy Darłowo. Gmina zrobiła i robi, co w jej mocy, aby ukrócić tę samowolę, jednak potrzeba zmian w prawie, aby załatwić ten problem. We wnioskach pokontrolnych NIK nie wskazała, co należy zrobić, aby nie pozwalać na taką letniskową zabudowę gruntów rolnych w atrakcyjnych miejscowościach – powiedział Radiu Plus wójt gm. Darłowo, Radosław Głażewski.
Proceder ułatwia możliwość kupowania ziemi na współwłasność. Przez podmioty zewnętrzne sprzedawane są udziały w gruncie rolnym, a w efekcie każda z działek ma wielu współwłaścicieli, nawet 80. Oznacza to, że o postępowaniu wszczętym przez gminę czy nadzór budowlany wobec jednego ze współwłaścicieli, muszą być zawiadomieni pozostali. Często w ciągu trwania takiego postępowania zmieniają się współwłaściciele, co w efekcie przedłuża i komplikuje procedury.
W najbliższych tygodniach wójt gminy Darłowo zorganizuje spotkanie z lokalnymi parlamentarzystami, których będzie namawiał do zmiany prawa tak, aby zlikwidować problem samowoli budowlanych w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach.
Listen to "Radosław Głażewski, wójt gm. Darłowo" on Spreaker.