— Dzień, w którym biskup udziela święceń prezbiteratu, jest zawsze świadectwem żywotności Kościoła. Źle byłoby, gdyby w którymś roku nie było żadnych święceń, dlatego dzisiaj cieszymy się tymi dwoma powołaniami i pokładamy w nich wielką nadzieję
— powiedział bp Zadarko.
Dla ks. Szymona Pawluczuka, pochodzącego z parafii Matki Bożej Królowej Polski w Kaliszu Pomorskim, myśl o kapłaństwie pojawiła się już w dzieciństwie.
— Zaczęło się, gdy zostałem ministrantem. Długo jednak udawałem, że tego powołania nie ma. Dopiero w liceum podjąłem decyzję, by pójść za głosem serca.
Ks. Szymon Majda z parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Pile swoją decyzję podjął szybko, tuż po maturze.
— Wiedziałem, że muszę spróbować. Gdybym nie spróbował, nie dowiedziałbym się, czy to moja droga. Seminarium minęło błyskawicznie.
Nowi prezbiterzy nie ukrywają, że kapłaństwo w dzisiejszym świecie niesie ze sobą szczególne wyzwania.
— Nie mam obawy, że będę niepotrzebny. Wiem, że ludzie, nawet jeśli zaprzeczają, potrzebują Boga. Chciałbym być świętym księdzem, oddanym Bogu i ludziom
— mówi ks. Majda.
Podobnie mówi ks. Pawluczuk:
— Chcę ludzi prowadzić do Boga w prostocie. Wiem, że tego najbardziej potrzebują.
Jak podkreśla ks. Wojciech Parfianowicz, rzecznik diecezji i ojciec duchowny w seminarium, każdy nowy kapłan to dla diecezji wielka radość i nadzieja:
— Liczymy na ich świeżość, zapał, gorliwość. Choć jest ich tylko dwóch, wierzymy, że to będą dwaj mocni kapłani.
Formacja seminaryjna trwała siedem lat i obejmowała nie tylko naukę teologii, ale także przygotowanie psychologiczne, duszpasterskie i praktyczne.
— Kapłan musi być wszechstronny. Umieć rozmawiać z chorymi, przygotowywać do małżeństwa, być z młodzieżą i dziećmi, a także dotrzeć do tych, którzy są daleko od Kościoła. Dlatego uczymy naszych seminarzystów, że najpierw muszą być ludźmi. Dobrymi ludźmi, którzy trafią do drugiego człowieka swoim człowieczeństwem
— dodaje ks. Parfianowicz.
Ceremonia święceń w Kołobrzegu miała podniosły charakter.
— To moment kulminacyjny. Dwóch diakonów Szymonów, po latach formacji, staje się kapłanami. To owoc modlitwy, pracy i powołania
— mówił ks. Radosław Suchorab, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie.
Neoprezbiterzy wczoraj po raz pierwszy sprawowali Msze św. zwane Prymicyjnymi, które odprawili w swoich rodzinnych parafiach. Wkrótce rozpoczną pracę we wskazanych przez biskupa parafiach w diecezji.
Listen to "Święcenia Prezbiteratu 2025" on Spreaker.