Pacjentów jest niemal tak samo dużo, jak rok temu. Gdy sięgniemy po liczby za miniony wakacyjny miesiąc, możemy śmiało stwierdzić, że do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, a konkretnie do SOR (dla dorosłych i dla dzieci) oraz do Pomocy Doraźnej zgłosiło się w lipcu tego roku ponad 5900 osób. Dla porównania - rok temu o tej porze przez cały lipiec zgłosiło się ponad 6300 osób.
W szczegółach - do SOR w lipcu tego roku zgłosiło się ponad 3900 pacjentów, z tego prawie 1300 to dzieci i młodzież. Natomiast do Pomocy Doraźnej zgłosiło się łącznie w lipcu tego roku ponad 2000 osób, z tego ok. 700 to dzieci i młodzież.
Jak przyznaje personel koszalińskiego SOR dla dorosłych, gdzie średnio na dobę zgłasza się po 100 osób, jest ciężej niż rok temu. To przez pogodę. Ponieważ kiepska aura sprawia, że turyści zamiast wypoczywać na plaży, szukają pomysłów na wykorzystanie wolnego czasu i częściej niż w upalne letnie dni wybierają rower, hulajnogi i innego rodzaju atrakcje, które z kolei sprzyjają większej częstotliwości urazów, różnego typu – rany, zbicia, stłuczenia, złamania itd.
Jest też dużo zatruć, często z powodu spożycia owoców, jak np. borówki, czy brzoskwinie. Kłania się tu dbałość o higienę – mycie owoców, a także rąk, ale to też często reakcje alergiczne na spożyte owoce. Jest sporo pacjentów, którzy cierpią po użądleniach przez pszczoły, osy, czy szerszenie.
Co najmniej 10 przypadków dotyczyło pogryzienia przez psy. Zaskoczyć mogą okoliczności, bo zazwyczaj gdzieś na ścieżkach rowerowych, czy trasach spacerowych, gdzie psy spacerujące pod opieką swoich właścicieli, reagowały bardzo nerwowo na rowerzystów, czy rolkarzy.
Statystyki wyraźnie wskazują też, że „zmorą” są przypadki pacjentów w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, bądź innych środków. W SOR odnotowano m.in. interwencję z powodu pacjenta, który spożył w dużej ilości rozpuszczalnik, prawdopodobnie była to próba samobójcza.
Interwencje z powodu prób samobójczych podejmował też w lipcu personel dziecięcego SOR w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie.
Jeżeli chodzi o dzieci i młodzież, to powtarzają się zgłoszenia urazów spowodowanych podczas jazdy na hulajnodze, czy na rowerze (głównie chodzi o przypadki jazdy bez kasków).
Wśród zgłoszeń były też m. in. urazy po upadku z konia, po skoku na bungee, po skokach do wody, urazy po pile łańcuchowej, urazy od noża (rana kłuta klatki piersiowej), od śmigła drona, ofiary pobicia, potrącenia przez samochód (i poszkodowani w wypadkach samochodowych), poszkodowany podczas jazdy gokartem, po upadku z motocykla crossowego. Dwie interwencje dotyczyły dwóch osób, które skoczyły z 3. piętra. Do tego zawały, udary, urazy oczu, niedokrwistość.