Marta Makuch, wiceprezydent Słupska zaapelowała, by nie przynosić dla uchodźców wojennych używanej, zniszczonej odzieży, a swoją pomoc dostosować do realnych potrzeb. Dodała, co jest teraz najbardziej potrzebne dla Ukraińców, którzy zatrzymali się w Słupsku.
-Brzmi to brutalnie, ale prosimy nie czyścić szaf. Nikt z nas, nie chciałby dostać czegoś brudnego, zniszczonego lub dziurawego. Aktualnie potrzebujemy dużych ubrań kobiecych w rozmiarze 46-48. Ważne, aby były to rzeczy nowe lub w bardzo dobrym stanie.
W Słupsku potrzeba też podstawowego wyposażenia kuchni, przydałyby się patelnie, garnki, talerze i sztućce. Wciąż jest duże zapotrzebowanie na artykuły dziecięce tj. mleko modyfikowane, obiadki w słoiczkach, pampersy i chusteczki nawilżane. Mile widziane są również słodycze, zabawki, kolorowanki, które pomogą chociaż trochę umilić najmłodszym ten trudny czas.
W dalszym ciągu trwają także zbiórki darów, które będą transportowane za wschodnią granicę.
-Potrzeba naładowanych powerbanków, ciepłej i termicznej odzieży, karimat i śpiworów. Konieczne są materiały opatrunkowe, opaski uciskowe i środki dezynfekujące. Jeżeli chcemy przekazać żywność, to tylko taką z długim terminem przydatności do spożycia
-dodaje wiceprezydent Makuch.
Główne punkty zbiórek to Słupskie Centrum Organizacji Pozarządowych i Ekonomii Społecznej w Słupsku przy ul. Niedziałkowskiego i hala przy I LO przy ul. Szarych Szeregów. Tam także potrzebni są wolontariusze, którzy pomogą w segregacji darów od słupszczan.
Listen to "Marta Makuch, wiceprezydent Słupska" on Spreaker.