Klaudia Jaworska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Środowiska w koszalińskim ratuszu, potwierdziła, że decyzja strażnika była niewłaściwa:
– Niestety, w tym przypadku doszło do błędu. Straż miejska powinna zareagować zgodnie z obowiązującymi procedurami
Jak podkreśla Jaworska, sytuacja ta nie oznacza braku systemowego wsparcia. Od 21 lipca miasto ma podpisaną umowę z firmą Badger Ireneusza Litwina, która odpowiada za pomoc w przypadkach rannych lub potrzebujących zwierząt.
– Umowa działa prawidłowo, a zgłoszenia są obsługiwane. W ostatnim miesiącu interweniowaliśmy pięć razy, głównie w sprawie ptaków
– dodała urzędniczka.
Tym razem poszkodowany bocian trafił jednak do Fundacji dla Dzikich Zwierząt „Larus”. Jej prezes, Katarzyna Lesner, zwraca uwagę, że podobne sytuacje powtarzają się zbyt często.
– Otrzymujemy wiele sygnałów od mieszkańców, którzy twierdzą, że straż miejska nie podejmuje interwencji. Ludzie kontaktują się z nami bezpośrednio, przez wiadomości czy media społecznościowe. Ostatnio dostaliśmy kolejnego ptaka ze złamanymi nogami. Nie możemy dopuścić, by zwierzęta były pozostawiane same sobie.
Okazuje się, że przez ponad dwa miesiące – od połowy maja do końca lipca – miasto nie miało podpisanej żadnej umowy na obsługę takich interwencji. Aktualny kontrakt obowiązuje do końca roku (lub do momentu wyczerpania środków). Koszt pojedynczej akcji to 450 zł, a w budżecie Koszalina przewidziano na ten cel 45 tys. zł.
Listen to "Katarzyna Lesner, prezes Fundacji "Larus" i Klaudia Jaworska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Środowiska w koszalińskim ratuszu" on Spreaker.