Trwają negocjacje w sprawie wysokości rekompensat dla rybaków z tytułu zajęcia łowisk przez morskie farmy wiatrowe. Proponowane przez inwestorów kwoty są zdaniem rybaków, zbyt niskie. Dwie inwestycje w naszym regionie już rozpoczęte, rybacy z Ustki i Łeby ponoszą straty, a rozmowy z nimi dopiero trwają.
Listen to "Marcin Jotko, prezes Krajowej Izby Producentów Ryb w Ustce" on Spreaker."Rozmowy z inwestorami są dosyć trudne. Mimo już wypowiedzenia się nawet Parlamentu Europejskiego, że te inwestycje powinny brać pod uwagę koszty społeczne, jeżeli chodzi o wykluczenie z łowisk, to idzie to dosyć niemrawo. Już nie wiemy do kogo się zwrócić o pomoc, bo Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi-Departament Rybołóstwa doskonale zdaje sobie sprawę z naszej sytuacji. Poinformowane jest Ministerstwo Środowiska, której jest gospodarzem ustawy, czyli przepisów prawnych to regulujących. Poinformowani są inwestorzy, którzy ciągle chcą się spotykać i spotykać, natomiast my zarabiamy pieniądze w morzu, a nie na spotkaniach"- wyjaśnia Marcin Jotko, prezes Krajowej Izby Producentów Ryb w Ustce.
Ośmiu inwestorów planuje budowę farm wiatrowych na tzw. Ławicy Słupskiej lub w jej pobliżu. Dodam, że w bezpośrednim sąsiedztwie farm wiatrowych nie będzie można prowadzić połowów ani nawet przepływać statkiem. Negocjacje z grupami rybackimi trwają.