-Stojąc przed pomnikiem Martyrologii Narodu Polskiego, możemy zadać sobie pytanie, po co tu przyszliśmy? Czy tylko na pamiątkę rocznicy wybuchu II wojny światowej? Byłoby to o wiele za mało. Jesteśmy tu po to, aby spłacić dług wobec tych żołnierzy, którzy 1 września 1939 roku walczyli na frontach największego światowego konfliktu, którzy polegli, zostali ranni, a po wojnie byli prześladowani przez władzę ludową
- powiedział zastępca prezydenta Koszalina Sebastian Tałaj.
Antoni Burzyński, przewodniczący Rady Kombatantów i osób Represjonowanych przy prezydencie miasta Koszalina w czasie wybuchu wojny miał 10 lat, pierwsze cztery lata wojny spędził z rodziną na robotach w obozie na terenie Niemiec. Z tego okresu pamięta przede wszystkim ciężką pracę ponad siły i trudne warunki życia w lesie:
-To był obóz pracy dla dorosłych, a dla takich małych jak ja były roboty pomocnicze, woziliśmy prowiant dla naszych towarzyszy doli i niedoli, ja byłem jednym z bardziej wyrośniętych, dlatego targałem wóz, którego koła były wyższe ode mnie.
Za ofiary wojny modlił się z zebranymi biskup koszalińsko-kołobrzeski Zbigniew Zieliński:
-Wolność pokój nie zostały nam dane raz na zawsze, one wymagają ciągłej pracy, to dar i zadanie, dlatego niech łączy nas szczera wierność tym ideom, które zostały nam w duchu tej odzyskanej wolności ofiarowane, ale też i troska o pokój i wolność naszej ojczyzny. Nie można budować pokoju szukając tego, co ludzi dzieli, opierając go na nietrwałych fundamentach, na zwodniczych nadziejach.
Na zakończenie uroczystości poszczególne delegacje złoży pod pomnikiem wiązanki kwiatów.
Listen to "Relacja z koszalińskich obchodów 85. rocznicy II wojny światowej" on Spreaker.