Ks. Manfred Deselaers urodził się w powojennych Niemczech, kiedy w szkołach i w rodzinach nie mówiło się o Holokauście. W wieku 19 lat po raz pierwszy pojechał do Auschwitz. Po latach wrócił, jako ksiądz i od 35 lat pracuje w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. W ubiegłym tygodniu gościł w Koszalinie. Zapraszamy Państwa na rozmowę z ks. Manfredem Deselersem, która odbyła się podczas spotkania w sali parafialnej przy katedrze.
Jak jego pokolenie rodaków i te trochę późniejsze mierzą się z przeszłością swoich bliskich, którzy byli nazistami? Gdzie był Bóg w Auschwitz? Co jest potrzebne, żeby dialog między narodem niemieckim, polskim czy żydowskim mógł zaistnieć? Ks. Manfred Deselaers na przestrzeni tych wielu lat pracy w Centrum spotykał byłych więźniów Auschwitz. Czy jest jakaś rozmowa, która szczególnie zapadła mu w pamięć?
Listen to ""W rytmie życia" z ks. Manfredem Deselaersem cz.1" on Spreaker. Listen to ""W rytmie życia" z ks. Manfredem Deselaersem cz.2" on Spreaker.Listen to ""W rytmie życia" z ks. Manfredem Deselaersem cz.3" on Spreaker.- Nikt nie opowiadał w rodzinie, przynajmniej nie słyszałem, jestem dumny, że mój dziadek lub ojciec walczyli dla Niemców w Auschwitz. To był temat tabu. Członkostwo kogoś w rodzinie w SS też było tematem tabu. Tak było dwie dekady po wojnie, ale dziś jest inaczej. Jesteśmy Niemcami po Auschwitz i to znaczy, że spoczywa na nas odpowiedzialność, żeby to, co tam się wydarzyło, nigdy więcej się nie powtórzyło. Ta pamięć jest jak rana w naszym sumieniu, o której nie wolno zapomnieć - przekonuje ks. Manfred Deselaers, duchowny katolicki od 35 lat pracujący przy terenach byłego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.
Ks. Manfred Deselaers napisał doktorat na temat Rudolfa Hoessa, komendanta obozu koncentracyjnego Auschwitz. Hoess tworzył ten obóz i pełnił funkcję komendanta przez 3 lata. Był przy odbieraniu transportów ludzi przywożonych do obozu. Był przy gazowaniu tych ludzi w komorach gazowych i był przy paleniu zwłok. Co nim kierowało?
W Auschwitz zginęło około miliona stu tysięcy ludzi. W tym czasie, co Rudolf Hoess był komendantem, ofiar było kilkadziesiąt tysięcy (według niektórych danych). Ginęli dorośli i dzieci, zarówno te przywożone do obozu, jak i te, które się tam rodziły. Rudolf Hess miał na swoim sumieniu zarówno życie tych ofiar, ale także traumatyczne doświadczenia ocalonych więźniów. Tuż przed śmiercią poprosił o spowiedź. Kiedy nastąpiło u niego nawrócenie?
Listen to ""W rytmie życia" z ks. Manfredem Deselaersem cz.4" on Spreaker.
i
Zachęcamy do wysłuchania również wcześniejszych wywiadów z cyklu "W rytmie życia":
"W rytmie życia" z ks. Piotrem Wieteską, diecezjalnym duszpasterzem rodzin
"W rytmie życia" z Katarzyną Wicher-Kluczkowską, komendantem Zielonego Szczepu ZHP w Koszalinie
"W rytmie życia" z Anettą Wilk, dyrektor ZS nr 9 w Koszalinie
"W rytmie życia" z Wiolettą Głową, asystentką zdrowienia w Centrum Zdrowia Psychicznego w Koszalinie