Wychowywał się przy parafii ojców kapucynów, ale zakonnikiem nie został. Ukończył technikum hodowlane, ale rolnikiem również nie został. Wybrał kapłaństwo, a na tej drodze dwa wielkie wyzwania- budowa kościoła i hospicjum, przy których hoduje zwierzęta.
Ks. Marek Kowalewski, proboszcz parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Szczecinku, oraz prezes Stowarzyszenia Hospicjum im. św. Franciszka z Asyżu był wczoraj gościem programu "W rytmie życia".
Rozmawialiśmy o pierwszej pasterce w parafii, gdzie nie było jeszcze kościoła; o posłudze w hospicjum i zwierzyńcu, gdzie znajdują się nie tylko kury i kozy, ale także pawie i bażanty.
Listen to ""W rytmie życia" z ks. Markiem Kowalewskim cz.1" on Spreaker. Listen to ""W rytmie życia" z ks. Markiem Kowalewskim cz.2" on Spreaker.Listen to ""W rytmie życia" z ks. Markiem Kowalewskim cz.3" on Spreaker. Listen to ""W rytmie życia" z ks. Markiem Kowalewskim cz.4" on Spreaker.Od pięciu i pół roku byłem wikariuszem w parafii mariackiej w Szczecinku, kiedy biskup mnie zapytał, czy zajmę się budową kościoła. Odpowiedziałem mu, że w życiu karmnika dla ptaków nie zbudowałem, a mam wybudować kościół? Ale podjąłem się tego zadania i na pierwszej kolędzie w każdym domu pytałem, czy mogę liczyć na pomoc. Rzeczywiście, znalazłem wspaniałych ludzi, projektantów i wykonawców, którzy zaangażowali się w tę budowę. Zaczęliśmy w sierpniu, a w październiku (1999 roku) stały już fundamenty kościoła. Wszyscy, którzy uczestniczyli w pierwszej Pasterce, na pewno jej nie zapomną. Był wiatr i śnieg, a my przy ogniskach. Pamiętam, że byłem grubo ubrany, pod spodem dresy, a wiatr wiał mi prosto w twarz. Ale byliśmy u siebie - wspomina ks. Marek Kowalewski, proboszcz parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Szczecinku.
Polecamy również poprzednie wywiady z cyklu "W rytmie życia":
"W rytmie życia" z ks. Piotrem Domarosem, proboszczem parafii w Parsęcku