Centralne obchody uroczystości Bożego Ciała tradycyjnie rozpoczęła Eucharystia przy ołtarzu polowym na Wawelu, następnie procesja traktem królewskim przeszła do czterech ołtarzy przy kościołach : św. Idziego. św. Apostołów Piotra i Pawła, św. Wojciecha i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Rynku Głównym. Mszy świętej przewodniczył tam kard. Stanisław Dziwisz, homilię abp. Marek Jędraszewski.
W swojej homilii metropolita krakowski podkreślał, że jedynym gwarantem trwałego pokoju na ziemi jest pojednanie z Chrystusem, czego wyrazem musi być również pojednanie i wzajemna miłość między ludźmi. To z kolei przejawia się w tworzeniu wspólnoty narodowej. Jak ocenił arcybiskup, dziś musimy "z największą wrażliwością i odpowiedzialnością dokonywać rachunku sumienia ze swego patriotyzmu, czyli z umiłowania tego, co ojczyste".
Jak wskazał, abp. Jędraszewski, w tym celu należy postawić sobie szereg pytań, m.in. o to, czy staramy się poznawać naszą historię, czy też "ulegamy współczesnym trendom, aby od niej uciekać i nawet nie chcieć jej w ogóle znać". - W jakim stopniu ją zakłamujemy, mniej lub bardziej świadomie powtarzając kalki komunistycznej i liberalnej propagandy na temat naszej chlubnej przeszłości, naszych dokonań i naszych zmagań, między innymi w walce z hitlerowskimi, sowieckimi i późniejszymi okupantami? - pytał abp hierarcha.
Metropolita krakowski mówił również o naszym stosunku do tradycji - o tym, czy szanujemy ją, czy też "wstydliwie odwracamy się od niej, uważając ją za przejaw zaściankowości, zamknięcia na świat, lub za rodzaj kuli u nogi, która nie pozwala nam stawać się obywatelami świata". W tym kontekście, jak zaznaczył, należy zastanowić się również, czy dbamy o kulturę naszego rodzimego języka.
Zdaniem hierarchy, stawianie sobie takich pytań jest konieczne, bo "dość powszechnie znane stwierdzenie +polskość – to nienormalność+ bardzo boli, tak jak zawsze boli ośmieszanie i szyderstwo z tego, co dla nas jest prawdziwie święte i drogie, i co kochamy całym sercem".
- Równocześnie doskonale wiemy, że tego rodzaju stwierdzenie stanowi niezmierne niebezpieczny krok, idący w kierunku utraty naszej tożsamości i duchowej wolności. Że jest to rodzaj zdrady wobec tych wszystkich, którzy walczyli o wolną Polskę i oddawali za nią własne życie, i którym dzisiaj zawdzięczmy naszą wolność - powiedział metropolita.
Jak dodał abp. Jędraszewski, aby "choć w jakiejś mierze móc pokonać wewnętrzne podziały w naszym kraju i żeby móc cieszyć się wewnętrznym pokojem, trzeba najpierw pojednać się z naszą ojczyzną".
W swoje homilii metropolita krakowski wielokrotnie podkreślał też, że to Chrystus jest gwarantem naszego ziemskiego pokoju a jego "odrzucenie musi prowadzić do przemocy i wojen, do wrogości między ludźmi i do przekreślania w innych godności Bożych dzieci, a w konsekwencji do odrzucenia nadziei w wieczne zbawienie".
Zdaniem abp. Jędraszewskiego prawdę tę potwierdza także wojna na Ukrainie spowodowana przez imperialne dążenia Rosji. - Wraz z okrucieństwami tej wojny, które nie oszczędzają nawet małych dzieci, wraz z ogromem krzywd dotykających ludność cywilną, równocześnie doświadczamy niestety wielkiej obojętności ze strony niektórych państw Europy zachodniej, które tęsknią tylko do tego, aby jak najszybciej mogły powrócić do prowadzenia dawnych interesów - dodał duchowny.
W tradycyjnej procesji na Rynek Główny oprócz kapłanów, przedstawicieli zakonów i katolickich uczelni jak zawsze licznie wzięli udział również krakowanie w strojach ludowych, członkowie Bractwa Kurkowego oraz dzieci pierwszokomunijne. Krakowska Kuria szacuje, że w uroczystości mogło wziąć udział nawet 11 tys. osób.