Abp Marek Jędraszewski w Hucisku: Naszym świętym obowiązkiem jest czuwać

2025-12-01 9:02

- Naszym świętym obowiązkiem jest czuwać, to znaczy z jednej strony widzieć zagrożenia, a z drugiej strony nieustannie ufać, że Pan Bóg nas, swoje wierne dzieci, nigdy nie opuści – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. za Ojczyznę w parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Hucisku.

jedraszewski hucisk

i

Autor: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Materiały prasowe

Na początku Mszy św. arcybiskupa i wszystkich zebranych na liturgii, zwłaszcza dzieci i młodzież, powitał proboszcz parafii w Hucisku, ks. Zbigniew Oczkowski. Przypomniał, że w tym roku przypada 434. rocznica urodzin św. Andrzeja Boboli – patrona Polski, a modlitwa za Ojczyznę pojawiła się w Hucisku z inicjatywy dziesięciu szkół katolickich ze Stowarzyszenia Szkół Katolickich z Diecezji Bielsko-Żywieckiej i Archidiecezji Krakowskiej, których przedstawiciele brali udział w nabożeństwie. 

Komentując w czasie homilii wizję proroka Daniela, abp Marek Jędraszewski przypomniał historię wyzwolenia Żydów z niewoli babilońskiej, ich powrót do ojczyzny i wzniesienie świątyni. – Bestie zostaną pokonane. Bóg odniesie zwycięstwo i okaże też wielką łaskę tym wszystkim, którzy zostali Mu wierni – mówił administrator apostolski Archidiecezji Krakowskiej. Zaznaczył, że do tego obrazu nawiązał Pan Jezus. – Mówiąc o Synu Człowieczym, mówił o sobie samym. To on jest tym zesłanym przez Boga, który odniesie ostateczne zwycięstwo nad grzechem, śmiercią i szatanem. A wszyscy, którzy razem z Nim będą wierzyć w Boga, także razem z Nim odniosą zwycięstwo – dodawał arcybiskup, zauważając, że wyjawienie przez Jezusa swojej mesjańskiej tożsamości wobec Żydów było powodem skazania Go na śmierć. Zauważył, że Pan Jezus wzywa swoich uczniów do mądrości, by umieli rozpoznawać znaki czasu, rozpoznawać przychodzące zagrożenia i by w tym celu czuwali.  

Odniósł liturgię Słowa do historii Polski i nazwał bestiami Rosję, Prusy i Austro-Węgry, które w XVIII wieku pożarły Polskę dokonując rozbiorów. Zauważył, że tak też przedstawiano zaborców na wyobrażeniach malarskich z tamtych czasów, ale jednocześnie polscy patrioci wierzyli, że przyjdzie dzień, kiedy ich ojczyzna będzie niepodległa, że zmartwychwstanie, a dokona się to za przyczyną świętych polskich patronów – wśród nich za przyczyną św. Andrzeja Boboli. – Jego ciało cudownie zachowane od rozkładu, także cudownie odnaleziono, co stało się zapowiedzią, że Polska zmartwychwstanie – mówił abp Marek Jędraszewski. 

Administrator apostolski Archidiecezji Krakowskiej przywołał fragmenty wielkiej mowy, którą w Kopenhadze w roku 1916 wobec elity duńskiej wygłosiła Julia Urszula Ledóchowska. Mówiła o „wielkości Polski kiedyś i o jej nieszczęściu obecnie, a jednocześnie o nadziei, że Polska zmartwychwstanie”. Zwracała ona wówczas uwagę, że Polska jest nieśmiertelna przez swą „odwieczną sławę”, przez „sztukę i literaturę, która nie może być wymazana z pamięci narodów”, przez „miłość ojczyzny, która żyje w sercach jej dzieci”. – Miała to szczęście, że zobaczyła Polskę, która wstała z tego grobu, do którego ją złożyli okrutni, cyniczni sąsiedzi – zaznaczył arcybiskup, wskazując na późniejsze cierpienie Ledóchowskiej, gdy po odzyskaniu niepodległości w Polsce pojawiały się napięcia i brak jedności, ale ona sama nie ustawała w wypełnianiu obowiązku, jakim była jej walka o polskość. – Uważała, że nie da się oddzielić wiary katolickiej od miłości do ojczyzny – podkreślił abp Marek Jędraszewski. 

Przypomniał, że zmarła w Rzymie w maju 1939 roku – tuż przed wybuchem II wojny światowej i agresji Niemiec na Polskę. Jej ciało mogło wrócić do Polski tuż przed słynnymi wyborami 4 czerwca 1989 roku. Abp Marek Jędraszewski stwierdził, że „kończyła swoje życie, kiedy Polska zbliżała się do kolejnego pożarcia przez dwie bestie ze wschodu i zachodu, a wracała do Polski, kiedy ta odzyskiwała niepodległość i suwerenność”. Zwrócił uwagę, że ten szlak, którym jej relikwie z Rzymu przeszły przez całą Polskę – od Krakowa, przez Warszawę, Poznań, aż po Pniewy – budził wśród Polaków nowe nadzieje, że „nie ulegniemy, że będą kolejne wyzwania, niekiedy bardzo trudne, ale jeśli będziemy trwali przy Bogu, będziemy cieszyli się Bożym błogosławieństwem i zachowamy swoją tożsamość i narodową, i katolicką”. 

Administrator apostolski Archidiecezji Krakowskiej powtórzył apel o czuwanie, rozpoznawanie znaków czasu i różnych pokus. Zaznaczył, że dzisiaj wielkie ideologie chcą „nie tylko nas odciągnąć od Boga, ale przekreślić cały wspaniały stwórczy zamysł Pana Boga, który powołał do życia człowieka jako kobietę i jako mężczyznę”. Dodał, że tak jak w czasie niewoli babilońskiej Pan Bóg posyłał swoich proroków, dając nadzieję i wzywając do wierności, tak dzisiaj daje swoich proroków – wśród nich św. Andrzeja Bobolę – by mówili, że „za wszelką cenę – nawet cierpień – trzeba trwać niezłomnie przy krzyżu, przy Chrystusowej Ewangelii, przy Polsce”, mając ciągle nadzieję w to, że ona – tak jak mówiła Julia Urszula Ledóchowska – będzie „zawsze zmartwychwstała, jeśli będzie wierna Panu Bogu”. – Naszym świętym obowiązkiem jest czuwać, to znaczy z jednej strony widzieć zagrożenia, a z drugiej strony nieustannie ufać, że Pan Bóg nas, swoje wierne dzieci nigdy nie opuści – zakończył arcybiskup.

Przed błogosławieństwem harcerze odmówili modlitwę za Ojczyznę przez wstawiennictwo św. Andrzeja Boboli. Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich, Maria Chodkiewicz podziękowała abp. Markowi Jędraszewskiemu za jego obecność i modlitwę, miłość do Ojczyzny i za wszystko, co robi dla ratowania młodego pokolenia.  

 – Trwajcie w tym, co najbardziej piękne i szlachetne, co będzie Wam gwarantowało osobiste szczęście i pokój sumienia, a przez Wasze życie będzie dawało nadzieję na dobrą przyszłość naszej Ojczyzny i Kościoła w naszej Ojczyźnie – mówił na koniec do dzieci i młodzieży arcybiskup, który pobłogosławił wiernych relikwiarzem z relikwiami św. Andrzeja Boboli.