Kard. Grzegorz Ryś w Paczółtowicach: Człowiek nie potrafi się spełnić inaczej, jak w relacjach z innymi, jak w byciu darem dla innych

2026-06-01 16:44

– Obraz Trójcy wszystko zmienia. On nas uczy, że człowiek nie potrafi się spełnić inaczej, jak w relacjach z innymi, jak w byciu darem dla innych. I w miłości, która jest bezinteresowna – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas sumy odpustowej w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Paczółtowicach sprawowanej także z okazji jubileuszu 25-lecia koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Paczółtowskiej.

Odpust i 25. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Paczółtowickiej w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Paczółtowicach 31.05.2026 r.

i

Autor: fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Materiały prasowe Odpust i 25. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Paczółtowickiej w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Paczółtowicach 31.05.2026 r.

Metropolitę krakowskiego w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Paczółtowicach powitał jej administrator ks. Marcin Masłoń. – To pewnie dlatego 25 lat temu kard. Franciszek Macharski ukoronował obraz Matki Bożej Paczółtowskiej, bo tutejszy lud miał doświadczenie, już od pięciu wieków, modląc się w tutejszym kościele, przed cudownym obrazem, że Maryja zwiastuje najpiękniejszą prawdę: „Twój Bóg zaczął królować” – mówił ksiądz administrator cytując proroka Izajasza. 

Parafianie, witając kard. Grzegorza Rysia w Paczółtowicach, przypomnieli, że świadectwem łask, jakie otrzymują przez wstawiennictwo Matki Bożej są liczne wota zawieszone przy ołtarzu a także zapisy w księgach parafialnych. To one stały się podstawą do wydania dekretu o koronacji obrazu Matki Bożej Paczółtowskiej 27 maja 2001 roku. Był to moment historyczny, bo od tego czasu kościół stał się Maryjnym sanktuarium. Zaznaczyli, że obchodzony dziś jubileusz 25-lecia koronacji jest okazją do odnowienia zawierzania Matce Bożej w dniu odpustu parafialnego, bo 31 maja Kościół obchodzi też święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. 

W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na obraz Matki Bożej Paczółtowskiej oraz wizerunki św. Barbary i św. Katarzyny po prawej i lewej stronie. Zauważył, że wszystkie kobiety są w koronach, ponieważ każdy człowiek powołany jest do tego, żeby odkryć w sobie królewską godność. – Kiedy Kościół nam pokazuje ukoronowaną Maryję, to z reguły czyni to po to, byśmy odkryli, że to jest obraz naszego powołania. To jest to, co Pan Bóg przewiduje dla nas. I to jest to, co nam wszystkim zadał w momencie chrztu świętego – mówił metropolita krakowski przypominając, że w czasie chrztu nie tylko gładzony jest grzech pierworodny, ale w chrzcie Pan Jezus dzieli się swoją potrójną godnością, która jest też misją – kapłańską, prorocką i królewską. – Każdy, każda z nas tu jesteśmy kapłanami, prorokami i królami – mówił kardynał. 

Zwrócił uwagę na książkę Karola Wojtyły „U podstaw odnowy”, w której cały Sobór Watykański II odczytał w kluczu tych trzech godności. Metropolita przywołał definicje swojego poprzednika: kapłan to jest ktoś, kto składa ofiarę; prorok ma rzetelny stosunek do prawdy; król ma królewską wolność. – Wolnym człowiekiem jest ten, kto ma władzę nad sobą, któremu życie się nie dzieje, tylko on o nim decyduje – komentował kardynał.Zauważył, że żyjemy w czasach, w których z wolności uczyniono wartość niemal boską, ale trudniej o branie odpowiedzialności przy rozliczaniu z wykorzystywania tej wolności. 

– Pan nas wzywa wszystkich, byśmy byli królami – mówił metropolita i zachęcił wiernych, by patrzyli na obraz Matki Bożej, bo wszyscy tak będą wyglądali w niebie. W tym kontekście przywołał obraz z Ewangelii św. Łukasza, że gdy Pan po przyjściu zastanie ludzi czuwających, to w niebie każe im zasiąść za stołem, a On będzie chodził i obsługiwał. – My myślimy, że w niebie to Pan Bóg jest królem, a Pan Bóg mówi: nie, w niebie wy będziecie królami, a ja będę wam służył – zaznaczył kardynał. 

Zapytał, co można zrobić z życiem, które ma się w swoich rękach. Zauważył, że Maryja dała odpowiedź podczas zwiastowania: Oto ja służebnica Pańska. Stwierdził, że grecki tekst mówi dosadniej: niewolnica. – Maryja, która jest królową, sama się przedstawia jako niewolnica, jako ktoś, kto jest ostatni, kto nie ma żadnych praw, kto tak naprawdę jest do dyspozycji dla każdego – zaznaczył metropolita. – Mam siebie, mogę siebie dać. Nikt nie daje tego, czego nie ma – dodawał.

Podkreślił, że te stwierdzenia opisują całą wizję człowieka, jaką Sobór Watykański II zaprezentował w Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et Spes: „Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga jest jedynym stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego. I ten człowiek nie może się w pełni odnaleźć inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego”. Kardynał zaznaczył, że to jest cała antropologia chrześcijańska. – Pan Bóg każdego człowieka, którego stworzył, uczynił celem dla siebie. Bóg chce, żebym ja był kimś. Bóg chce, żebym ja się spełnił, żebym się zrealizował, żebym osiągnął taką wielkość, jaką dla mnie On wymarzył – mówił metropolita. – Nie osiągniesz nigdy tego celu inaczej, jak tylko dając siebie komuś bezinteresownie – dodawał. 

Zaznaczył, że tego uczy też tajemnica Trójcy Świętej. Przywołał fragment dzisiejszej Ewangelii: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. – „Dał” jest słowem, które definiuje Boga. Bóg nie potrafi istnieć inaczej, jak tylko jako dar – stwierdził metropolita zauważając, że Bóg w tajemnicy swojego życia wewnątrz jest Trójcą Osób, które istnieją wzajemnie dla siebie, we wzajemnych relacjach. – Bóg w swoim życiu wewnętrznym istnieje jako wspólnota osób, która cała jest dawaniem. I ta miłość w Nich jest tak potężna, to pragnienie dawania siebie, że się wylewa poza Trójcę. (…) Bóg umiłował kosmos. Bóg nie potrafi tej miłości, którą sam żyje w swoim wnętrzu, powstrzymać w sobie. Ona się musi wylać na zewnątrz – zaznaczył kardynał dodając, że chrześcijaństwo nie jest wiarą w jednego Boga, ale wiarą w jednego Boga, który jest Trójcą. – Ten obraz Trójcy wszystko zmienia.On nas uczy, że człowiek nie potrafi się spełnić inaczej, jak w relacjach z innymi, jak w byciu darem dla innych. I w takiej właśnie miłości, która jest bezinteresowna – podkreślił. 

Przed błogosławieństwem przedstawicielka parafian podziękowała kardynałowi za przewodniczenie uroczystościom jubileuszowym i odpustowym. – Uświadamiamy sobie jeszcze mocniej, jak ważne miejsce Maryja zajmuje w życiu naszej wspólnoty prowadząc wiernych do Chrystusa i ucząc zawierzenia Bogu – mówiła. Do podziękowań dołączył się także administrator parafii ks. Marcin Masłoń. – Uwielbiamy Boga, bo wchodząc do naszego sanktuarium i patrząc na Maryję ukoronowaną odnajdujemy nadzieję i siłę do niesienia nieraz trudnego codziennego krzyża – mówił ks. Masłoń.  

Uroczystości zakończyły się procesją eucharystyczną, dziękczynnym „Te Deum” i śpiewem „Boże, coś Polskę”. 

Źródło: Archidiecezja Krakowska