Pielgrzymka tradycyjnie odbywa się w ostatnią sobotę lipca. W ten sposób honorowi dawcy krwi i szpiku kostnego dziękują Panu Bogu za kolejny rok Jego wielkiej miłości. Od wczesnych godzin porannych pielgrzymi mogli oddawać krew. W południe zgromadzili się w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie, aby wziąć udział we Mszy Świętej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. Zbigniew Bielas, kustosz łagiewnickiego sanktuarium. Witając pielgrzymów, kapłan podziękował honorowym dawcom krwi i szpiku kostnego za bezinteresowne niesienie pomocy i ratunku innym ludziom. – Być misjonarzem, to głosić Chrystusa w świecie. „Uczniowie misjonarze” – takie słowa towarzyszą Wam i są tematem duszpasterskim tej pielgrzymki. Czasem oddać za Niego życie, przelać niewinną krew, oddać krew, oddać szpik by ratować bliźniego to piękne dzieło miłosierdzia, za które chcemy dziś dziękować – mówił w słowie powitania kustosz.
Dojrzałość wiary
W homilii ks. Zbigniew Bielas zwrócił uwagę, że dzisiejsza liturgia jest wielowątkowa. Dziś w Kościele wspominany jest św. Jakub, który jako pierwszy z Apostołów oddał swoje życie z Chrystusa. Dzisiaj również oddawana jest cześć św. Krzysztofowi, patronowi kierowców i podróżujących. – A w tu w sanktuarium przeżywamy kolejną pielgrzymkę krwiodawców i dawców szpiku kostnego – zauważył kustosz.
Rozpoczynając homilię, przypomniał, że św. Jakub wraz ze św. Piotrem i św. Janem należał do grupy trzech uczniów „uprzywilejowanych”, którzy byli dopuszczeni przez Jezusa do udziału w ważnych chwilach Jego życia. – Tak było w chwili konania Jezusa w Getsemani i wydarzeniu przemieniania Jezusa na Górze Tabor. Jakub wraz z pozostałymi dwoma Apostołami doświadcza chwały Pana. Widzi Go rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem. Widzi w Jezusie boski blask. W drugim wydarzeniu staje w obliczu cierpienia, widzi na własne oczy jak Syn Boży okazuje posłuszeństwo aż do śmierci. To drugie doświadczenie było dla św. Jakuba okazją do osiągnięcia dojrzałości w wierze. Musiał on zobaczyć, że Mesjasz oczekiwany przez naród żydowski jako zwycięzca, triumfator. Okryty był nie tylko chwałą, ale także cierpieniem i słabością – wyjaśniał ks. Zbigniew Bielas, dodając, że „chwała Chrystusa urzeczywistnia się właśnie w krzyżu, w udziale w naszych cierpieniach”. – To dojrzewanie wiary dopełnione zostało przez Ducha św. w dniu Pięćdziesiątnicy tak, iż Jakub, kiedy nadeszła chwila najwyższego świadectwa, nie cofnął się – zaznaczył.
Kustosz łagiewnickiego sanktuarium przypomniał o Santiago de Compostela, gdzie przybywają pielgrzymi z całego świata, a gdzie złożone ma być ciało św. Jakuba. – Tym tłumaczy się ikonografię przedstawiającą św. Jakuba z pielgrzymim kijem w ręku i ze zwojem Ewangelii typowymi dla wędrownego apostoła, oddanego głoszeniu Dobrej Nowiny i charakterystycznymi pielgrzymowania przez życie chrześcijańskie. Od św. Jakuba możemy się wiele nauczyć, m.in. gotowości do przyjęcia pańskiego wezwania nawet wtedy, gdy każe nam pozostawić łódź naszej ludzkiej niepewności, entuzjazmu w pójściu za nim drogami, które On wskazuje z pominięciem wszelkiej naszej złudnej zarozumiałości i wreszcie gotowości do dawania o Nim świadectwa z odwagą konieczne aż po najwyższą ofiarę życia – mówił ks. Bielas.
Zauważył jednocześnie, że św. Jakub jest wymownym przykładem wielkodusznego przylgnięcia do Chrystusa. – On, który początkowo ustami swej matki prosił o to, by zacząć zasiąść z bratem u boku Mistrza w Jego Królestwie. Właśnie jako pierwszy przyjął kielich męki. I dzielił męczeństwo z innymi apostołami. Męczeństwo, życie oddane za Chrystusa i tutaj przechodzimy do dzisiejszej pielgrzymki krwiodawców i dawców szpiku kostnego – „Uczniowie, misjonarze”. Ci, którzy przez oddanie krwi można powiedzieć przelewają krew, ale troszcząc się i ratując bliźniego – kontynuował. Ks. Zbigniew Bielas podzielił się z wiernymi osobistym doświadczeniem. – W maju tego roku często bywałem w szpitalu, ponieważ towarzyszyłem jednemu z naszych pracowników podczas walki z chorobą nowotworową. Przez prawie rok był dzielny i nie poddawał się, a w czasie tej walki wiele razy potrzebna była krew. Takie sytuacje, gdy patrzymy, jak odchodzi bliska nam osoba, otwierają też nasze oczy na to, co w życiu najważniejsze. I mobilizują nas do tego, aby pomóc potrzebującym – słowem, modlitwą, ale również konkretnym czynem. I Wy to wiecie, Drodzy Dawcy krwi i szpiku kostnego – mówił.
Lipiec w tradycji Kościoła to miesiąc poświęcony kontemplacji Najświętszej Krwi Chrystusa. – Ona jest niezbitym dowodem miłości Ojca Niebieskiego do każdego człowieka, bez żadnego wyjątku, co bardzo jasno wyraził św. papież Jan XXIII, który otaczał Krew Pańską wielkim nabożeństwem, wyniesionym z domu, gdzie słyszał w dzieciństwie jak rodzina odmawiała litanię jej poświęconą. Jako papież napisał list apostolski wzywający do krzewienia tego kultu i zachęcił wiernych do rozważania nieskończonej wartości tej Krwi, której jedna kropla może wybawić cały świat od wszelkiej winy – mówił ks. Zbigniew Bielas.
Źródło: Archidiecezja Krakowska / Zespół Biura Prasowego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach