- Są to fotografie, legitymacje, różnego rodzaju odznaczenia. Mnie w sposób szczególny przejmuje kalendarzyk wypełniony ręką jednego z "Katyńczyków". Posiada on zapisku do momentu zbrodni, czyli do momentu, kiedy jego życie zostało przerwane - mówi Delfina Kościółek z archiwum Archidiecezji Krakowskiej.
Cyfrowe kopie zostaną teraz wykorzystane do realizacji ustawowych zadań Instytutu Pamięci Narodowej tj. udostępnianie ich dziennikarzom i badaczom.
- Powinniśmy na te dokumenty patrzyć jak na swego rodzaju relikwię narodową. Są przede wszystkim dowodem na to kto dokonał zbrodni katyńskiej. To nie jest oczywiście dzisiaj rzecz powszechnie negowana, ale pojawiają się różnego rodzaju negacje w wybranych publikacjach czy opracowaniach w Rosji - mówi Rafał Dyrcz z krakowskiego archiwum IPN.
Kopie na cyfrowych nośnikach zostały również przekazane do archiwum krakowskiej kurii. Było to podstawowym warunkiem udostępnienia ich do digitalizacji.