Arcybiskup Grzegorz Ryś wyjaśniał, że cierpienie Chrystusa jest Jego przymusem - bo tak wygląda droga zbawienia. Dlaczego Syn Człowieczy musi cierpieć? Zastanawiało was to kiedyś - dlaczego Syn Człowieczy musi cierpieć? Bo co? Bo Go dopadną źli ludzie? Bo Go dopadnie Piłat z Herodem i sanhedryn, w zmowie? Bo tak po prostu musi się stać, taki jest los - wcześniej czy później - każdego świętego człowieka, że świat go zabije, tak? Nie. Kiedy Jezus mówi, że musi wiele wycierpieć, to mówi o Swoim własnym wyborze. Tam jest, ulubione słowo w Ewangelii św. Łukasza, greckie słowo "dei". "Dei" oznacza, że Jezus ma w sobie przymus wewnętrzny, zobowiązanie wewnętrzne. To nie jest tak, że musi wycierpieć, bo Go dopadną Jego wrogowie i zabiją, tylko musi wiele wycierpieć, bo On sobie nie wyobraża inaczej drogi zbawienia. To jest jezusowy wybór drogi zbawienia, to jest jezusowy sposób na zmierzenie się ze złem w całym świecie i w każdym z nas. Naśladowanie Chrystusa polega - tłumaczył arcybiskup Grzegorz Ryś - na codziennym braniu własnego krzyża. Jezus mówi tak: jeśli wchodzi do Kościoła, jeśli wchodzisz do wspólnoty Moich uczniów - musisz wziąć krzyż. Łukasz pisze: codziennie. A jak nie: to nie możesz być Moim uczniem, bo cię to zabije. Nie da rady się być uczniem bez takiej decyzji wzięcia krzyża. Swojego. Na Drodze Krzyżowej nie bierzemy krzyża jezusowego. Nikt nie jest w stanie wzięć krzyża jezusowego. Nikt go nie podniesie. Jezus nie chce, żebyśmy nosili Jego krzyż. Jezus mówi: weźcie swój. Codziennie. ZOBACZ ZDJĘCIA Msza w kościele Chrystusa Króla była drugą w ramach tegorocznej pielgrzymki do kościołów stacyjnych w Łodzi.W piątek wierni spotykają się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego przy Retkińskiej, a w sobotę w parafii Najświętszej Eucharystii, także na Retkini. Czwartkowa liturgia w kościele Chrystusa Króla miała szczególnie uroczysty charakter, bo połączona była z obchodami 35-lecia parafii. CZYTAJ TAKŻE:
POSŁUCHAJ: