W kazaniu podczas mszy świętej inaugurującej Synod arcybiskup Grzegorz Ryś nawiązywał do Ewangelii o przeprawie uczniów z Jezusem przez jezioro. Metropolita łódzki strach uczniów na jeziorze porównywał do strachu współczesnego Kościoła. ZOBACZ FILM Pójście za człowiekiem do świata pogan nie jest oczywistym. To dotyczy Kościoła jako całości, to może dotyczyć każdego z nas po kolei, w różnych sytuacjach życiowych. Będziemy mówić na naszym Synodzie o rodzinie. A o jakiej rodzinie chcecie mówi? Tylko o tej cudownej, wzorowej, fantastycznej, sakramentalnej, nienagannej? Pójdziemy za ludźmi, którzy żyją w rodzinie jak w pogaństwie? Pójdziemy do ludzi, którzy żyją w związkach cywilnych? Pójdziemy do ludzi, którzy żyją bez żadnych związków? Pójdziecie tam bez lęku? To jest łatwe? To jest oczywiste? Nie pójdziecie ze strachem, że nam się Kościół rozsypie? To nie są strachy, które Kościół wypowiada głośno do swojego - dzisiaj - Piotra? Kiedy papież nam mówi: Wyjdźcie! wyjdźcie! wyjdźcie - to my mówimy: Będziemy tak wychodzić, to się wszyscy pogubimy. Celem Synodu jest wyjście do ludzi spoza Kościoła - przekonywał arcybiskup Grzegorz Ryś. Kościół nie jest dla siebie. Ten Synod nie ma być o to, żebyśmy sobie siedli i porozmawiali co zrobić, żeby nam było jeszcze lepiej. Kościół jest w misji, Kościół jest dla świata, Kościół jest sakramentem Zbawienia. Kościół ma sens poza sobą. Poza sobą! W świecie, właśnie w tym świecie pogańskim - tam jest nasz sens. ZOBACZ ZDJĘCIA IV Synod Archidiecezji Łódzkiej będzie trwał niemal 3 lata. Pierwszy rok poświęcony ma być młodzieży, drugi rodzinie, trzeci - parafii. Synod zakończy się 10 grudnia 2020 roku - w stulecie erygowania diecezji łódzkiej. CZYTAJ TAKŻE:
POSŁUCHAJ: