O łódzkiej tradycji współpracy między wyznaniami mówił ksiądz Michał Makula, proboszcz parafii św. Mateusza Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Łodzi. Jako łodzianin, nie z urodzenia, tylko z wyboru, czasami snuję sobie takie wyobrażenia, jak Łódź mogłaby wyglądać 100, 120, 150 lat temu. W grudniu, w styczniu - kiedy to najpierw wyznawcy religii mojżeszowej zapalali świece chanukowe. Później luteranie zapalali świece na wieńcach adwentowych. Później wszyscy chrześcijanie tradycji zachodniej zapalali świece na choinkach. A później wyznawcy prawosławia zapalali swoje świece. I myślę, że Łódź w te grudniowe, styczniowe dni - gdy dzień jest najkrótszy, a noc najdłuższa - była wyjątkowo oświetlonym miastem. Zapalały się świece w domach tych, którzy wierzyli; zapalały się świece w domach tych, którzy patrzyli na płomień świecy z nadzieją, którzy w ten sposób też manifestowali swoją wiarę. swoją nadzieję. ZOBACZ ZDJĘCIA O znaczeniu świecy, jako symbolu Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom mówił arcybiskup łódzki Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki podkreślał, że Dzieło jest próbą wynagrodzenia Jezusowi nieprzyjęcia Go w Betlejem. Wtedy, lat temu 2000, taki spotkał Go los - właściwie na progu życia odmówiono Mu wszystkiego. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom jest próbą wynagrodzenia Jezusowi za tamto nieprzyjęcie, za tamtą niedbałość ze strony ludzi. Za tamtą niewrażliwość, za tamto wygnanie, odrzucenie. Myślę, że to wynagrodzenie można przeżywać bardzo dosłownie, ponieważ Pan Jezus sam mówi o sobie wyraźnie, że się utożsamia z tym, który jest najmniejszy. Więc w jakiejś mierze to wszystko, co możemy uczynić dla potrzebujących dzieci, w tym czasie Bożego Narodzenia, jest też kierowane przez nas w stronę tego Dziecięcia, które dla nas jest Światłem; w stronę Jezusa Chrystusa. Jakbyśmy chcieli odwrócić czas, gdybyśmy mogli jeszcze cofnąć - dzisiaj możemy Mu to wszystko dać. Dlatego, że pieniądze, które zbierzemy przy okazji Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom będą wykorzystywane na rozmaite potrzeby dzieci. Arcybiskup Grzegorz Ryś podkreślał też, że zbliżanie się do Jezusa jest zbliżaniem się do siebie - co w Kościele podzielonych braci ma wymiar ekumeniczny. Nagroda "Serce Łodzi", przyznana prof. Irenie Wisełce-Cieślar, to uhonorowanie działalności na rzecz społeczności Łodzi. Nagroda ma formę miniatury największego dzwony łódzkiej katedry, odlanego wysiłkiem wszystkich religii - przypomniał ksiądz Ireneusz Kulesza, proboszcz łódzkiej katedry. Kapituła co roku miniaturą tego katedralnego dzwonu nagradza osoby zasłużone dla dialogu ekumenicznego, dla dobra mieszkańców naszego miasta, dla tworzenia wielkiego wspólnego dziedzictwa różnych wyznań i mieszkańców naszego grodu. Co roku kapituła nagradza kolejną osobę z różnych wyznań - nagrodą "Serce Łodzi". W tym roku kandydatura profesor Ireny Wisełki-Cieślar została przyjęta jednogłośnie. ZOBACZ ZDJĘCIA Po raz kolejny świece Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom przez duchownych różnych wyznań zapalone zostaną w sobotę, 9 grudnia w cerkwi św. Olgi przy ulicy Piramowicza w Łodzi. Początek uroczystości o 16:00. CZYTAJ TAKŻE:
- Serce Łodzi: nagrodzona Irena Wisełka-Cieślar
- Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom - pomoc dzieciom z Syrii
POSŁUCHAJ: