Z ogrzewalni korzystają 33 osoby, to stan na 9 stycznia. Mimo, że placówka ma swój limit miejsc 30, nikogo nie zostawią na zewnątrz, gdy trzyma mróz. By zjeść talerz ciepłej zupy do Kuchni Brata Alberta przychodzi każdego dnia ponad 300 osób. Ci którzy stoją w kolejce mogą napoić się ciepłej herbaty. Organizacja wydaje także zimowe kurtki i buty. Jeśli ktoś chce wesprzeć pomoc najuboższym, może przynieść rękawiczki, czapki, szaliki i termosy.
- W czasie zimowym, niskich temperatur, mamy uruchomioną ogrzewalnię, która funkcjonuje przy ulicy Dolnej Panny Marii, przy Ośrodku Wsparcia dla Osób Bezdomnych. Z ogrzewalni mogą korzystać mężczyźni, którzy znajdują się w kryzysie bezdomności oraz prostu osoby, które nie mają gdzie się schronić, gdzie spędzić przede wszystkim nocy. Natomiast gdy jest tak jak dzisiaj, gdy mamy bardzo takie dosyć surowe warunki pogodowe, jest mróz, wtedy ogrzewalnia jest czynna całą dobę. Osoby, które nie mają gdzie się schronić, mogą do tej ogrzewalni przyjść, tam zostaną zaopiekowane, dostaną ciepły posiłek, będą mogły się umyć, przebrać w suche czyste ubrania i dostaną miejsce do spania - mówi Małgorzata Krauze-Hałas, prezes Bractwa.
Ile osób korzysta, ile może korzystać z takiej właśnie formy pomocy? - W tym momencie mamy pełne obłożenie, jeśli chodzi o ogrzewalnię, natomiast jesteśmy przygotowani na przyjęcie większej liczby osób. Mamy dodatkowe materace, mamy oczywiście też krzesła. Gdyby się okazało, że nie będzie już miejsca leżącego, wykorzystane zostaną wszystkie materace, kołdry. Mamy koce, mamy krzesła, więc jesteśmy przygotowani naprawdę na dużą liczbę osób. Ponieważ pomimo tego, że teraz być może nie ma tych osób aż tak wiele, jak bywało przed wieloma laty, to jednak mimo wszystko my musimy być w takiej gotowości. Musimy się spodziewać tak naprawdę dużego napływu osób, niemalże każdej ilości osób, które do nas przyjdą. Nawet jeżeli jeżeli już będziemy w takim momencie, że nie będziemy w stanie nikogo przejąć, już nie będzie absolutnie żadnego miejsca, wówczas taką osobę też będziemy musieli pokierować do jakiejś innej placówki, gdzie takie schronienie otrzyma. Taka osoba nie zostanie wypuszczona zupełnie bez niczego, bo zawsze będzie mogła wziąć na wynos gorącą herbatę, coś do jedzenia, czy jakiś koc ze sobą. Zawsze staramy się pomagać - dodaje prezes Bractwa.
Oprócz ogrzewalni dla bezdomnych jest też kuchnia w centrum miasta - Wydajemy również cały czas posiłki gorące w Kuchni Brata Alberta przy ulicy Zielonej, do której również przychodzą osoby w kryzysie bezdomności. Tutaj również jesteśmy zabezpieczeni. Mamy kurtki, mamy buty, które dostaliśmy od osób o dobrych sercach, które przekazujemy dalej ludziom, którzy często spędzają te zimne noce gdzieś w pustostanach, czy na ogródkach działkowych, czy po prostu gdzieś pod gołym niebem. Staramy się tym osobom pomagać jak możemy, nie tylko tak materialnie, właśnie wydając te produkty, odzież czy obuwie, ale po prostu starając się pomóc wyjść z sytuacji, w której się znaleźli. Staramy się pomagać bardziej długoterminowo, pomagając chociażby uzyskać miejsce w schronisku, jeśli jest taka potrzeba, czy jakieś wsparcie w miejscu, w którym taka osoba na przykład przebywa na stałe - mówi Małgorzata Krauze-Hałas.
W czasie zimowych warunków po ciepły posiłek przychodzi więcej osób. - W dniu wczorajszym, 8 stycznia było w Kuchni Brata Alberto około 300 osób. Dzisiaj, 9 stycznia widzieliśmy, że tych osób też pewnie będzie około 300, może nawet trochę więcej. Też gdy temperatury spadają poniżej zera, oprócz ciepłego posiłku tutaj, na naszym podwórku Kuchni Brata Alberta wydajemy również gorącą herbatę osobom, które oczekują w kolejce, tak żeby mogły się rozgrzać. My te posiłki wydajemy w godzinach porannych, od godziny 9:00, więc często dla tych osób jest to ich pierwszy posiłek w ciągu dnia. Pierwszy na pewno ciepły, a często jedyny w ogóle ciepły posiłek. Więc oczekując w tej kolejce, często po takiej ciężkiej nocy, mogą się też zagrzać tym gorącym napojem i zabrać go też potem ze sobą na wynos - podkreśla prezes Bractwa Miłosierdzia.
Gdyby ktoś chciał się podzielić ciepłą odzieżą, na jaką formę wsparcia także państwo czekacie i wasi podopieczni? - W tym momencie najbardziej potrzebujemy rękawiczek ciepłych, najlepiej takich wodoszczelnych rękawiczek, czapek, szalików, wszelkiego rodzaju skarpet ciepłych, termicznych, odzieży, która uchroni przed silnymi mrozami, które się zbliżają. Przydadzą się również termosy czy kubki takie termiczne, w które będziemy mogli nalewać gorący napój i przekazywać osobom potrzebie na później -podsumowuje Małgorzata Krauze-Hałas, prezes Bractwa.
"Jeśli zauważysz osobę, która przebywa na mrozie i może potrzebować pomocy - nie przechodź obojętnie! Zadzwoń do Straży Miejskiej. Twój telefon może komuś uratować życie." - apeluje Bractwo Miłosierdzia w Lublinie. Dary można przynosić do Kuchni Brata Alberta przy Zielonej 3 od poniedziałku do piątku między 7:30 a 15:30 lub do ogrzewalni przy ulicy Dolnej Panny Marii 32 przez 7 dni w tygodniu, całą dobę.