"Portowcy" w pierwszej kolejce wysoko i sensacyjnie 1-5 przegrali z Radomiakiem Radom. - Naszą drużynę zasiliło kilku nowych piłkarzy, natomiast musimy wprowadzać ich umiejętny sposób - uważa Przemysław Jasiński, asystent trenera Motoru Lublin. - Czasem jest tak, że jak się pięciu, sześciu nowych zawodników prowadzi od razu, to kompleksowo, jako zespół trochę tracimy na automatyzmach. Oczywiście to nie znaczy, że będziemy grać 11-stoma zawodnikami, którzy grali w zeszłym sezonie cały czas. Natomiast musimy tych zawodników wprowadzać sukcesywnie, żebyśmy my jako zespół nie zaburzyli tego, co chcemy grać i tych mechanizmów, które są wypracowywane nie tylko od dwóch tygodni, ale też od dłuższego czasu - dodaje.
- Mecz z drużyną ze Szczecina nie będzie jak każdy inny, stamtąd pochodzę i tam uczyłem się pracy w sztabie - podkreśla Przemysław Jasiński. - Cieszę się, bo to będzie mój drugi raz w Szczecinie. Pierwszy raz był przy pierwszym meczu w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Cieszę się, że zobaczę się z rodziną i znajomymi chociaż chwilę i że terminarz tak się ułożył, że mam taką możliwość. Zawsze jeden dzień to jest pod podróż tam drugi jest podróż z powrotem. Dni wolnych nie ma wiele, co za tym idzie - rzadko w rodzinnym mieście jestem. Oczywiście Pogoń jest w moim sercu, Szczecin jest w moim sercu, bo tam ukształtowałem się jako człowiek, jako trener i kontynuuję swoją pracę. Kolejny etap jest tutaj w Lublinie, z którego bardzo się cieszę i nie jest to wyjazd dla mnie jak każdy inny - przyznaje.
Pierwszy gwizdek w meczu Pogoń - Motor zabrzmi w sobotę 26 lipca o 17:30.