To dzień poświęcony tym, którzy - często anonimowo - ratowali życie swoich żydowskich współobywateli, ryzykując własne życie i bezpieczeństwo swoich rodzin. Jedną z takich postaci był bernardyn o. Romuald Gustaw oraz uratowany przez niego wybitny historyk - Józef Feldman.
Ucieczka przed Zagładą
Po wybuchu II wojny światowej i wkroczeniu Niemców do Kraków w 1939 roku, Gestapo rozpoczęło poszukiwania profesora Józefa Feldmana - uczonego związanego z Uniwersytetem Jagiellońskim. W obliczu śmiertelnego zagrożenia Feldman wraz z żoną Janiną zmuszony był do ciągłej ucieczki.
Najpierw schronili się we Lwów, gdzie profesor pracował w Ossolineum, porządkując zbiory historyczne. Jednak po wkroczeniu Niemców w 1941 roku sytuacja znów stała się dramatyczna. Feldman ukrywał się kolejno w klasztorach - m.in. franciszkanów konwentualnych w Hanaczowie oraz u urszulanek we Lwowie. Dzięki staraniom żony zdobył fałszywe dokumenty i pod nazwiskiem Sokołowski przemieszczał się między kolejnymi kryjówkami.
W 1943 roku Feldman przedostał się do Warszawy, gdzie znalazł schronienie u przyjaciół na Żoliborzu. Pomimo ciągłego zagrożenia nie zaprzestał działalności naukowej. Prowadził wykłady na tajnym Uniwersytecie Warszawskim, pisał prace historyczne i rozwijał swoje zainteresowania filozoficzne oraz religioznawcze. Niestety, wiele z jego rękopisów spłonęło podczas Powstanie Warszawskie. Doświadczenia wojenne oraz pomoc, jakiej doznał ze strony duchowieństwa, miały ogromny wpływ na jego życie duchowe - z człowieka obojętnego religijnie stał się osobą głęboko wierzącą.
Schronienie w klasztorze
Po upadku powstania Feldman przedostał się do Krakowa. Tam na jego drodze stanął o. Romuald Gustaw – zakonnik, historyk i przyszły dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej KUL. To właśnie on, narażając życie, przyjął profesora do klasztoru bernardynów.
Następnie zakonnicy przewieźli Feldmana do Kalwaria Zebrzydowska, gdzie w klasztorze bernardynów znalazł bezpieczne schronienie. Tam nie tylko ukrywał się przed Niemcami, ale również aktywnie uczestniczył w życiu wspólnoty - prowadził odczyty dla kleryków i dzielił się swoją wiedzą.
Powrót do życia i pamięć
Po wkroczeniu Armii Czerwonej Feldmanowie wrócili do życia w Krakowie i podjęli działalność naukową. Niestety, lata wojennego stresu i wyczerpania odbiły się na zdrowiu profesora - zmarł 16 czerwca 1946 roku. Historia ocalenia Józef Feldman przez o. Romuald Gustaw to jedna z wielu, które pokazują, jak wielką rolę odegrali Polacy ratujący Żydów podczas okupacji niemieckiej. Często działali w ciszy, bez rozgłosu, kierując się jedynie sumieniem i poczuciem obowiązku wobec drugiego człowieka.
Dzisiejsze święto jest okazją, by oddać im hołd i przypomnieć, że nawet w najciemniejszych czasach historii istnieli ludzie, którzy potrafili zachować człowieczeństwo.