​Kiepska passa żółto-biało-niebieskich trwa [AUDIO]

2025-08-25 15:54

Motor Lublin przegrał 0-2 z Koroną Kielce. Lubelska drużyna podobnie jak poprzednim meczu dobrze rozpoczęła spotkanie. W miarę upływu czasu do głosu dochodzili jedna​k rywale.

Motor Lublin przegrał 0-2 z Koroną Kielce

i

Autor: Motor Lublin/ Facebook

Siłą drużyny z Kielc były kontrataki. Motorowi zabrakło konkretów w polu karnym. - Tego oczekuję od zespołu, tego oczekuję od sztabu, tego oczekuję od naszej postawy, że wrócimy tę radość kibicom, którą dzisiaj zabraliśmy. Kibice w pełni wypełnili sektor gości i czekali na nasze punkty i zwycięstwo, a my niestety zawiedliśmy ich i siebie - przyznał po końcowym gwizdku trener Motoru, Mateusz Stolarski.

- Duża część meczu toczyła się w środkowej strefie boiska. Korona napędzała się kontratakami po odbiorach w środku boiska. My próbowaliśmy być trochę bardziej w ataku pozycyjnym. Widać, że taki był plan, aby odebrać tą piłkę i przeprowadzić szybki atak. Na pewno żałujemy tej sytuacji przy 0:0 w pierwszej połowie. Być może otwierając wynik spotkania trochę inaczej ono by się potoczyło, ale nie ma co tutaj jakby za dużo opowiadać i zakłamywać rzeczywistości. Korona wygrała zasłużenie i zdobyła trzy punkty, a my musimy szukać tych punktów bardzo szybko i gdzie indziej. Myślę, że napędziliśmy dwoma, trzema stratami, prostymi stratami Koronę Kielce. Korona jest dobrym zespołem, mająca w swoim składzie naprawdę wartość zawodników lubiących grę z kontrataku. Grająca u siebie była napędzana również przez swoich kibiców i kiedy my nie wykorzystaliśmy swojego momentu, oni złapali swój i poszli za ciosem - dodał szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich.

Najbliższa okazja dla Motoru by wrócić do punktowania już w sobotę w starciu z Górnikiem Zabrze. Pierwszy gwizdek zabrzmi 30 sierpnia o 20:15.

Mówi trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski. Posłuchaj: