Kolejny remis żółto-biało-niebieskich. Motor Lublin - Zagłębie Lubin 2-2 [AUDIO]

2025-09-22 11:36

Najpierw przegrywali, potem wygrywali ale ostatecznie podzielili się punktami. Problemem Motoru jest to, że za dużo remisujemy. Możemy mieć pretensje tylko do siebie - powiedział trener lubelskiej drużyny, Mateusz Stolarski.

Radość piłkarzy Motoru Lublin po stzreleniu gola Zagłębiu Lubin

i

Autor: Motor Lublin/ Facebook

"Miedziowi" wyszli na prowadzenie już w piątej minucie meczu. Motor przed przerwą próbował wyrównać. Sztuka udała się po zmianie stron. Żółto-biało-niebiescy wyprowadzili dwa szybkie ciosy i było 2-1. Pod koniec meczu, po faulu na jednym z piłkarzy Zagłębia, sędzia wskazał na jedenasty metr. Lubinianie pewnie wykonali rzut karny i wyrównali stan meczu na 2-2.

- Problemem Motoru w tej rundzie jest to, że jest jednym z zespołów, które mają najmniej porażek, ale też za dużo remisuje. Drugi mecz z rzędu możemy mieć do siebie pretensje. Zagłębie Lubin zaczęło ten mecz lepiej, strzeliło bramkę i po dobrym początku na to zasłużyli. Następie widać było, że chcieli oddać nam pole. My doszliśmy przynajmniej do dwóch sytuacji, w których powinniśmy na pewno strzelić bramkę, ale skończyło się 0:1 o przerwy. Wiedzieliśmy, że nie gramy źle, że możemy wyrównać i zagraliśmy bardzo dobre pierwsze 15 minut drugiej połowy. Strzeliliśmy bramki na 1:1 i 2:1, a potem to jest tylko i wyłącznie nasza kwestia, że podejmujemy decyzje, żeby przetrwać, a nie żeby grać. Nie ma to nic wspólnego z tym, że nie jesteśmy w stanie trzymać intensywności przez cały mecz, bo jesteśmy. Nie ma to nic wspólnego z tym, że chcemy przez cały mecz nisko bronić, bo nie chcemy. Uważam, że powinniśmy konsekwentnie dążyć do zdobycia trzeciej bramki, zamiast unikać stracenia drugiej - powiedział trener Motoru, Mateusz Stolarski.

- Na pewno do Lubina przyjechaliśmy po 3 punkty. Znaliśmy mocne strony Zagłębia, byliśmy na nie przygotowani, dlatego szkoda tej pierwszej straconej bramki. Wiedzieliśmy, że Rocha świetnie gra głową, a w tej sytuacji zabrakło nam odpowiedzialności w polu karnym. Mieliśmy swoje sytuacje w pierwszej połowie i szkoda, że nie udało się ich wykorzystać, bo broniąc się tak nisko przeciwko takiemu przeciwnikowi, trudno o kreowanie dogodniejszych okazji. Cieszy jednak, że w przeciwieństwie do meczów z Piastem czy Koroną takie sytuacje stworzyliśmy, ale trzeba było którąś z nich zamienić na gola. W drugiej połowie dobrze zareagowaliśmy. Od razu po pierwszej bramce poszliśmy za ciosem i zdobyliśmy drugą. Później mieliśmy delikatny przestój i nie możemy być zadowoleni z wyniku, bo do 85. minuty to my prowadziliśmy grę. Pozostaje w nas duży niedosyt. Gdy odwracasz wynik meczu i brakuje ci kilku minut do utrzymania prowadzenia, pojawia się rozczarowanie. Tym bardziej, że to drugi remis z rzędu w spotkaniach, które mogliśmy wygrać. Mielibyśmy teraz 4 punkty więcej i bylibyśmy w zupełnie innym miejscu w tabeli. Oczywiście cieszy kolejny mecz bez porażki, ale potrzebujemy zwycięstw, a dzisiaj była ku temu dobra okazja - dodał strzelec pierwszej bramki dla Motoru, Jakub Łabojko.

Kolejny mecz Motor już w czwartek. Żółto-biało-niebiescy zaczynają przygodę z Pucharem Polski. 25 września o 20:30 zmierzą się z Arką Gdynia.​

Mówi trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski. Posłuchaj: