Do zdarzenia doszło niedaleko Lubartowa. Jak ustaliła policja - 36-latka ratowała swojego tonącego, 10-letniego syna. Jej poszukiwania wciąż są kontynuowane.
- Policjanci i strażacy ponownie przeszukują nurt rzeki. Przy użyciu łodzi staramy się sprawdzić wszystkie miejsca. Do chwili obecnej nie odnaleźliśmy ciała kobiety - mówi Małgorzata Skowrońska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W piątek płetwonurkowie wyłowili z rzeki ciało 10-latka. Chłopiec trafił w ciężkim stanie do szpitala. Zmarł pomimo prowadzonej reanimacji.
- Chłopiec prawdopodobnie wpadł do rzeki, a kobieta chciała go ratować. Do zdarzenia doszło w okolicach mostu kolejowego w pobliżu miejscowości Chlewiska. Po dwóch godzinach poszukiwań ratownicy odnaleźli 10-latka. Jego życia nie udało się uratować - dodaje funkcjonariuszka lubelskiej policji.
Praca ratowników trwa już trzecią dobę. Utrudnia ją wysoki poziom lustra wody i silny nurt rzeki.