Walka z żywiołem trwa od wczoraj. Zgłoszenie o pożarze strażacy przyjęli we wtorek po 15:00. Działania służb są prowadzone bez przerwy. Aktualnie (środa rano) sytuacja stabilizuje się, ale nie jest jeszcze w pełni opanowana. Nie ma jednak zagrożenia dla mieszkańców.
Do zabudowań jest daleko, stąd też pożar nie zagraża cywilom. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, ale nie ma bezpośredniego niebezpieczeństwa dla mieszkańców - podkreśla wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski.
Tymczasem Komisja Badania Wypadków Lotniczych ma zbadać przyczyny tragicznego wypadku podczas gaszenia pożaru. W trakcie akcji zginął pilot samolotu gaśniczego. Na miejscu zdarzenia trwają czynności dochodzeniowo-śledcze; z trudnymi warunkami mierzą się też strażacy. Dwóch z nich podtruło się dymem.
Trudność polega na tym, że są to przede wszystkim drzewa iglaste, co jest trudne do ugaszenia. Apelujemy do mieszkańców o to, by nie zbliżali się do miejsca pożaru i stosowali się do poleceń funkcjonariuszy - dodaje Komendant Wojewódzki PSP w Lublinie, nadbryg. Zenon Pisiewicz.
Rano do działań strażaków dołączyli terytorialsi, od wczoraj działa też sztab kryzysowy. Kluczową rolę w ugaszeniu pożarów ma odegrać policyjny śmigłowiec Black Hawk. Walka z pożarem może potrwać jeszcze dobę. Wciąż zablokowana jest droga wojewódzka nr 849 na odcinku Józefów - Łukowa. Policja wprowadziła objazdy.
Anna Opasiak