Prokuratorskie śledztwo ma w szczegółach wyjaśnić sprawę rodzinnej tragedii nad rzeką Wieprz. Doszło do niej w piątek po godz. 14:00. W rzece utonęło dziecko i jego matka.
- Sprawa jest wyjaśniana. Śledczy przesłuchali już świadków, którzy usłyszeli wołanie o pomoc i ruszyli ratować tonących - informuje Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Ciało chłopca zostało wyłowione jeszcze w piątek, po dwóch godzinach akcji poszukiwawczej. 10-latek zmarł w szpitalu mimo prowadzonej reanimacji.
- W najbliższą środę odbędzie się sekcja zwłok 10-letniego chłopca. Ma pomóc w wyjaśnieniu całej sprawy - dopowiada lubelska prokurator Agnieszka Kępka.
Tymczasem w rzece cały czas trwają poszukiwania jego matki. Jak ustaliła policja - kobieta ratowała tonącego syna. Jej krzyk usłyszeli znajdujący się w pobliżu mężczyźni.
- Na miejscu cały czas pracują ratownicy. Do poszukiwań dołączył też wojskowy śmigłowiec. Niestety do tej pory nie udało się odnaleźć ciała 36-latki - mówił Małgorzata Skowrońska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Akcja na rzece trwa już kolejną dobę. Jej prowadzenie utrudnia wysoki poziom wody.