Otwarcie nowego Domu, to kontynuacja wieloletnich działań lubelskiego wolontariatu. Lokale są zamieszkiwane przez kilka osób i działają na zasadzie mieszkań, a nie schronisk.
- Trafiłam tu, bo znalazłam się w kryzysie bezdomności. Nie z winy nałogów, ale z powodu braku dachu nad głową. Miałam problemy z własnym mieszkaniem, dlatego chciałam zamieszkać z mamą i jej mężem w jego domu, ale on wyrzucił mnie z niego. Szukałyśmy schroniska i trafiłyśmy na pomoc wolontariatu. Obecnie żyję tu w jednym z mieszkań, znalazłam też pracę - mówi Ewelina.
Dwudziestolatka planuje zarobić na własne utrzymanie. W przyszłości chciałaby też rozpocząć studia. Wcześniej musi jednak zrobić maturę.
- Aktualnie jestem na etapie zapisów do szkoły zaocznej. Skończyłam szkołę zawodową, ale chcę zrobić maturę, by potem móc iść na studia. Myślałam o edukacji kryminalistycznej ze specjalizacją patologii sądowej. Na pewno chciałabym się usamodzielnić i mieć swój kąt - dodaje Ewelina.
Centrum Wolontariatu prowadzi Domy Nadziei już od 7 lat. Osoby, które otrzymują lokum, mogą w nich mieszkać przez kilka miesięcy, do czasu aż staną na nogi. Mogą też liczyć na wsparcie zawodowe, prawne i psychologiczne.
Anna Opasiak