Wolontariacka pomoc dla osób bezdomnych trwa w Lublinie przez cały rok, ale zimą ma jeszcze większy zakres. Rosną też potrzeby, gdy temperatury znacznie spadają poniżej zera. Tak jest właśnie teraz. Przy ujemnych temperaturach zapotrzebowanie na pomoc wzrosło, co widać, m.in. w jadłodajni Gorącego Patrolu.
Przychodzimy tu teraz codziennie. Chętnie korzystamy ze wsparcia Centrum Wolontariatu, bo tu można spotkać się, pomodlić, no i zjeść gorącą zupę. Wiadomo, że w okresie zimowym ciepły posiłek jest szczególnie ważny - mówią nam osoby bezdomne, które korzystają z pomocy Gorącego Patrolu.
Podczas bardzo niskich temperatur lubelskie Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu wyrusza też w teren. Dociera do pustostanów i dowozi osobom bezdomnym koce, kołdry i ciepłe ubrania. Podyktowane jest to troską, by nikt nie stracił życia z powodu silnych mrozów.
Warunki czasem są skrajne, a dzięki takim inicjatywom, jak Gorący Patrol, możemy te osoby choć trochę wesprzeć. Zawozimy, np. ciepłe jedzenie, herbatę, czy lekarstwa. U mnie jest to też poczucie spełnienia. Jest mi dobrze w tym środowisku, bo ci ludzie są dla mnie ważni - mówi Ania, wolontariuszka Gorącego Patrolu.
Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu w Lublinie prowadzi też w mieście ogrzewalnię. Trafiają tam osoby, które spędzają noce pod gołym niebem.
Anna Opasiak