Według prognoz siarczysty mróz na Lubelszczyźnie ma utrzymać się do środy. Bardzo niskie temperatury to zagrożenie dla ludzi, stąd następne inicjatywy pomocy najbardziej potrzebującym. Lubelskie akcje wsparcia obejmują też wszystkich mieszkańców.
W związku z bardzo niskimi temperaturami, niesprzyjającymi warunkami pogodowymi, MPK Lublin zdecydowało o ustawieniu ośmiu koksowników przy najbardziej uczęszczanych przystankach, czyli węzłach przesiadkowych, z których najczęściej korzystają nasi pasażerowie. Jest obecnie sześć lokalizacji. To Ogród Saski, Katolicki Uniwersytet Lubelski i Muzeum Narodowe, a także Park Bronowice, Zana Leclerc i Politechnika Lubelska. Te koksowniki są obsługiwane przez naszą grupę przystankową i będą obecne w powyższych lokalizacjach co najmniej do najbliższej środy, ale wszystko będzie zależeć od warunków pogodowych i temperatur, jakie będą utrzymywać się w najbliższych dniach - mówi rzecznik MPK Lublin, Weronika Opasiak.
W związku z niskimi temperaturami służby apelują też o większą czujność skierowaną na pomoc osobom bezdomnym. W Lublinie mogą na ten czas w wyjątkowych sytuacjach schronić się na Dworcu. O działaniach poinformowana jest ochrona Dworca.
Obiekt umożliwia czasowy pobyt czy ogrzanie się osobom w kryzysie bezdomności. Ochrona Dworca ma wiedzę o tym, żeby umożliwić osobom potrzebującym wsparcie czasowe i przebywanie na terenie obiektu. Docelowo jednak staramy się proponować takim osobom możliwość skorzystania z wyspecjalizowanych placówek, które funkcjonują na terenie miasta. Jest to 10 lokalizacji. Są to schroniska, ogrzewalnie, noclegownia oraz dom dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży - mówi rzecznik w lubelskim ratuszu, Justyna Góźdź.
W Lublinie punkty pomocy prowadzi, m.in. Gorący Patrol Centrum Wolontariatu. Wolontariackie wsparcie osób bezdomnych trwa przez cały rok, ale zimą ma jeszcze większy zakres. Przy ujemnych temperaturach zapotrzebowanie na pomoc wzrosło, co widać, m.in. w jadłodajni stowarzyszenia.
Przychodzimy tu codziennie. Chętnie korzystamy ze wsparcia Centrum Wolontariatu, bo tu można spotkać się, pomodlić, no i zjeść gorącą zupę, a wiadomo, że w okresie zimowym ciepły posiłek jest szczególnie ważny - mówią nam osoby bezdomne, które korzystają z pomocy Gorącego Patrolu.
Podczas bardzo niskich temperatur lubelskie Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu wyrusza też w teren. Dociera do pustostanów i dowozi osobom bezdomnym koce, kołdry i ciepłe ubrania. Podyktowane jest to troską, by nikt nie stracił życia z powodu silnych mrozów.
Warunki czasem są skrajne, a dzięki takim inicjatywom, jak Gorący Patrol, możemy te osoby choć trochę wesprzeć. Zawozimy, np. ciepłe jedzenie, herbatę, czy lekarstwa. U mnie jest to też poczucie spełnienia. Jest mi dobrze w tym środowisku, bo ci ludzie są dla mnie ważni - mówi Ania, wolontariuszka Gorącego Patrolu.
Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu w Lublinie prowadzi też w mieście ogrzewalnię. Trafiają tam osoby, które spędzają noce pod gołym niebem.
Anna Opasiak