We wtorek w Lublinie rozpoczyna się impreza, w której udział weźmie ponad pół tysiąca zawodników z całej Europy. Pierwsze starty pływaków w Lublinie zaplanowano na wtorkowy poranek.
Spośród grona polskich pływaków, wspieranych przez sponsora polskiego pływania PGE Polską Grupę Energetyczną, chyba najbardziej podekscytowana jest Adela Piskorska. Polska grzbiecistka, zawodniczka AZS UMCS Lublin, na co dzień bowiem trenuje w Aqua Lublin.
– Bardzo się ucieszyłam na wiadomość, że to właśnie w Lublinie będą się odbywać mistrzostwa Europy. Naprawdę to jest dla mnie dziwne uczucie, że mam tak wielką imprezę na swoim treningowym basenie, bo znam go doskonale, wiem, jak on wygląda na co dzień i jestem bardzo podekscytowana z tego powodu, wiem, że miasto Lublin, moja rodzina będą mieli okazję mnie zobaczyć na tej rangi imprezie w Polsce. Aqua Lublin jest najlepszym basenem w Polsce. Zawodnicy lubią ten basen, nigdy nie usłyszałam, że ten basen jest wolny albo słaby. To jest bardzo nowoczesny obiekt. Nie mówi się marzeń, na pewno chciałabym po prostu popłynąć na miarę swoich możliwości i tego sobie życzę, żeby nic nie zaburzyło tego obrazu mojej formy – podkreśla.
Bartosz Kizierowski, główny trener polskiej reprezentacji zaznacza, że najważniejsze jest, by emocje związane ze startem w dużej międzynarodowej imprezie w Polsce przekuć w sukces.
– Na pewno ten dreszczyk emocji jest troszeczkę większy, a naszym zadaniem jest to, żeby to opanować i żeby to nam pomogło, a nie wpłynęło negatywnie. Od lat w europejskim pływaniu stoimy na wysokim miejscu, w związku z tym liczę na naszych asów, czyli na przykład tych zawodników, którzy byli w finałach mistrzostw świata ostatnich mistrzostw świata, które odbyły się latem w Singapurze. Mam nadzieję też na jakieś niespodzianki, mam nadzieję na dobre występy sztafet. Nie chcę tutaj wymieniać nikogo indywidualnie, po prostu jesteśmy drużyną, która będzie walczyła jak najmocniej i mam nadzieję, że w świetnej atmosferze będziemy rywalizowali z resztą Europy – mówi były znakomity polski pływak, a dziś trener główny kadry.
Zarówno pływacy, jak i trener podkreślają, iż fakt, że mistrzostwa Europy odbywają się w Polsce, może wpłynąć na większą liczbę młodych ludzi, którzy będą chcieli uprawiać pływanie.
– Wiadomo, że pływać na takiej rangi imprezie w Polsce przed polskimi kibicami to jest niesamowita okazja, żeby wypromować nasz sport i żeby spopularyzować dyscyplinę. Mam nadzieję, że dzięki tym mistrzostwom wiele nowych dzieci trafi na basen i w przyszłości będziemy się cieszyć jeszcze z większych talentów, jakie mamy do tej pory. No i oczywiście okazja dla zawodników i dla nas wszystkich, żeby zaprezentować się jak najlepiej, walczyć o medale, o finały, o rekordy życiowe – dodaje Kizierowski.
Wielkie emocje przed startem mistrzostw czuje także Otylia Jędrzejczak, mistrzyni olimpijska, trzykrotna medalistka igrzysk, a także wielokrotna mistrzyni świata i Europy, a dziś prezes Polskiego Związku Pływackiego.
– Jest we mnie bardzo dużo emocji. To nie jest tylko sama radość, ale też taki trochę stres, żeby wszystko wypadło dobrze tak, jak oczekują tego zawodnicy, europejska federacja, ale też tak, jak tego my oczekujemy sami od siebie. Organizacja tak dużej imprezy po czternastu latach to jest dla nas duże wyzwanie, , ale cieszę się, że mój team sprostał temu wyzwaniu. To było bardzo duże wyzwanie, ale zarówno Lublin, jak i Polski Związek Pływacki stajemy na wysokości zadania, żeby wszyscy stąd wyjechali zadowoleni – mówi Jędrzejczak.
Mistrzostwa Europy na krótkiej pływalni potrwają do niedzieli. Każdego dnia sesje eliminacyjne będą rozpoczynać się o godz. 10, a wieczorne o 19. W trakcie sześciodniowej rywalizacji w Aqua Lublin do zawodników trafią 42 komplety medali – 36 w konkurencjach indywidualnych i 6 w sztafetowych. Eliminacje będą się rozpoczynać codziennie o godz. 10, a finały o 19. Wiadomo już, że w czempionacie wystartuje 533 zawodników.