Rząd wprowadził nowy system do rejestracji na kierowców zawodowych. Nie było jednak żadnego okresu przejściowego, czyli sprawdzenia, jak wszystko ma działać. O czas na przetestowanie prosiły organizacje transportowe i szkoleniowe. System działa od tygodnia i ciągle się zawiesza. Jak mówi Maciej Kulka, od lat zajmujący się obsługą i szkoleniem zawodowych kierowców, nawet to nie jest obecnie największym problemem. Władze poprzez nie w pełni działający system, rzucają kłody pod nogi zagranicznym kierowcom autobusów i ciężarówek.
Pierwsze egzaminy dla nowych zawodowych kierowców, po wielu tygodniach przerwy, odbyły się kilka dni temu. Dzieje się to w sytuacji, kiedy na polskim rynku transportowym brakuje nawet do 150-ciu tysięcy zawodowych kierowców. Sytuację, jak uważa Maciej Kulka, pogarsza fakt, że tylko w Polsce mamy egzaminy dla kierowców zawodowo jeżdżących w transporcie.
Nowe przepisy narzuciły na ośrodki szkolenia obowiązek weryfikowania poprawności danych jakie wydziały komunikacji wpisują do nowego systemu Profil Kierowcy Zawodowego. Na 3 wydane PKZ dwa są wydane źle. Nie ma w nich np. terminów badań lekarskich i psychologicznych. W takiej sytuacji trzeba PKZ zwracać do wydziału komunikacji.
To wydłuża terminy szkoleń, w których chcieliby wziąć udział nowi kierowcy zawodowi, by potem pracować jako kierowca ciężarówki lub autobusu.