Mimo przeprowadzania nawet 10-ciu tysięcy kontroli rocznie, są takie, które wprawiają w zdumienie nawet najbardziej doświadczonych pracowników Inspekcji. Jeden z ostatnich przypadków groził wystrzałem opony i pożarem pojazdu a kierowca, dziękował inspektorom za kontrolę. Mówi Paweł Gruszka z lubelskiego oddziału ITD.
- Kontrola stanu technicznego miała niecodzienny wynik. Inspektor stwierdził, że jedno z kół naczepy jest bardzo gorące. Po zmierzeniu temperatury okazało się, że termometr wskazał wartość aż 458oC. Jak wyjaśnił kierowca przed wyjazdem naczepa przechodziła naprawę łożyskowania koła. Prawdopodobnie niefachowa naprawa była przyczyną tak znacznego wzrostu tarcia, że doszło do skrajnego przegrzania łożyska. Gdyby nie przerwa w jeździe wymuszona kontrolą to po kolejnych kilometrach mogło dojść do wystrzału opony, a w dalszej konsekwencji pożaru pojazdu. Każdy z tych scenariuszy byłby niezwykle kosztowny i niebezpieczny, z utratą ładunku i pojazdu włącznie - mówi Gruszka.
Nawet grożące wysokie kary czy areszt nie odstraszają kierowców i przewoźników od stosowania w ciężarówkach nielegalnych tachografów. Urządzenie zamiast pracy kierowcy, rejestrowało odpoczynek.
- Już wstępna kontrola tachografu, czyli urządzenia zapisującego czas pracy kierowców, wykazała, że tachograf nie działał prawidłowo. Pojazd skierowano do najbliższego serwisu tachografów, gdzie dokonano szczegółowej kontroli. Przypuszczenia inspektorów potwierdziły się. Okazało się, że oprogramowanie tachografu zostało zmienione w taki sposób, że kierowca wciskając odpowiednią kombinacje klawiszy blokował pracę urządzenia tzn. mógł rejestrować okres odpoczynku w czasie, gdy pojazd był w ruchu - dodaje Paweł Gruszka z ITD w Lublinie.
Trzecia z kontroli dała niecodzienny wynik. Układ hamulcowy na dwóch osiach naczepy był we wzorowym stanie i świeżo po remoncie. Na trzeciej osi zaś niespodzianka, mówi Paweł Gruszka.
- Kontrola stanu technicznego miała niecodzienny wynik. Inspektor stwierdził, że na I i II osi naczepy niedawno zainstalowano nowe tarcze hamulcowe. Niestety z niewiadomych przyczyn zaniechano wymiany na III osi. Jak się okazało tarcze były ekstremalnie zużyte, popękane i właściwie w każdej chwili mogły się rozpaść i nawet zablokować koła naczepy. Gdyby do tego doszło w ruchu drogowym, pojazd zmieniłby swój tor jazdy wpadając albo do rowu albo zjeżdżając na przeciwległy pas jezdni - mówi Gruszka.
Kierowca musiał naprawić usterkę, inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny a z konsekwencjami musi liczyć się również przewoźnik. Może mieć cofnięte uprawnienia do wykonywania transportu drogowego.