Od 3 czerwca 2026 roku dzieci i młodzież do 16 roku życia będą obowiązkowo nosić kaski ochronne podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną oraz innymi urządzeniami transportu osobistego. - To właściwy kierunek, moim zdaniem należałoby rozszerzyć wiek, kiedy należy zakładać kask - uważa Maciej Kulka, biegły sądowy do spraw wypadków drogowych.
- To będzie bardzo ważna zmiana. Myślę, że wyczekiwana, aczkolwiek dla mnie niezrozumiała pod tym względem, że dlaczego tylko do 16 roku życia? Te kaski naprawdę chronią głowę, chronią nasze życie i mówimy tutaj o obowiązku jeżdżenia w kaskach dla tych najmłodszych uczestników ruchu drogowego. To rowerzyści, hulajnogi, to będą te osoby, które będą jeździły na tych pojazdach, będą musiały poruszać się w kasku. Byłem świadkiem takiego niefortunnego zdarzenia jadąc z ulicy Fabrycznej w Lublinie, w prawo, w Unii Lubelskiej. Kierujący samochodem potrącił jadącą od centrum w kierunku Fabrycznej kobietę, która poruszała się na hulajnodze. Jechał bardzo powolutku, więc to było takie w zasadzie dotknięcie i ona na skutek tego upadku rozbiła sobie łuk brwiowy, zabrała ją karetka. Z tego co wiem już w poniedziałek była wypuszczona po badaniach do domu. Ale w mojej ocenie, tak jak patrzyłem na to z bliska, gdyby ta pani miała założony kask, na pewno nie uszkodziłaby sobie głowy. Jest obowiązek jeżdżenia do 16 roku życia w kaskach, w związku z tym ja zachęcam jednak, żeby zainwestować w ten kask. To nie są jakieś duże pieniądze. Ludzie kupują rowery po 10 000 zł, po 20 000 zł. W takiej sytuacji kask za 200, 300, 400 zł to naprawdę nie jest duża inwestycja dla takiej osoby. Warto zainwestować w to bezpieczeństwo - radzi ekspert.
Za brak kasku grozi 100 złotych mandatu. Zapłacą go opiekunowie dziecka. Według danych Instytutu Transportu Samochodowego liczba wypadków z udziałem e-hulajnóg wzrosła z 543 w 2022 roku do 1158 w 2025 roku. Liczba ofiar śmiertelnych w tych latach zwiększyła się z 3 do 11 a ciężko rannych z 162 do 358.Badania ITS wskazują, że stosowanie kasków prze rowerzystów zmniejsza ryzyko śmiertelnych urazów głowy o ponad 70 procent, w przypadku użytkowników e-hulajnóg o ponad 40 procent.
To jednak nie jedyna zmiana w przepisach, która wchodzi w życie 3 czerwca. Za najpoważniejsze wykroczenia, jak przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h czy nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu, kierowcy już nie zredukują punktów karnych. Celem tych regulacji jest poprawa bezpieczeństwa na drogach. - Trzeba jeździć zgodnie z przepisami, z głową i z rozsądkiem. Łatwo jest stracić prawo jazdy a trudno je odzyskać - mówi Maciej Kulka.
- Od 3 czerwca nie będzie można redukować tych punktów za najpoważniejsze wykroczenia drogowe. To jest wyprzedzanie na przejściu oraz przekroczenie dozwolonej prędkości. To jest dosyć istotna informacja, bo do tej pory można było sobie sześć punktów raz na pół roku zbić, płacąc około 1000 zł i uczestnicząc w kursie. W tej chwili takiej możliwości nie ma. Ośrodki egzaminowania przeżywały oblężenie, natomiast też nie mogły przyjmować większej ilości osób, ponieważ kursy reedukacyjne były ograniczone liczbą miejsc. Jednocześnie maksymalnie mogło uczestniczyć w takim szkoleniu tylko 16 osób. Już od 3 czerwca naprawdę apelujemy do państwa, jeździcie z głową i z rozsądkiem, bo łatwo jest stracić prawo jazdy, a bardzo trudno jest jej odzyskać - podsumowuje.
Dodajmy, że w 2025 roku aż 90 procent mandatów dotyczyło przekroczenia prędkości. Odpowiada ona za blisko 40 procent tragicznych wypadków.
Za co nie zredukujemy punktów karnych od 3 czerwca 2026 r.:-przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h,- sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym lub jego niebezpieczeństwa- spowodowanie wypadku z poważnie rannymi ofiarami- nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku- celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg- nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu- nieułatwienie przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu.