Nowoczesne systemy ADAS będą obowiązkowe na kursach i ezgaminach na prawo jazdy [AUDIO]

2026-03-18 14:00

Kandydat na kierowcę będzie musiał wiedzieć do czego służą nowoczesne systemy w samochodach i ma umieć z nich korzystać. To w związku z dyrektywą unijną 2025/2205.

zdjęcie ilustracyjne

i

Autor: Pixabay.com zdjęcie ilustracyjne

Aktywny tempomat, asystent pasa ruchu, monitorowanie martwego pola - nowe auta są naszpikowane technologią wspierającą osobę za kółkiem. Kandydat na kierowcę będzie musiał wiedzieć do czego służą te i inne systemy. Wspomniana wyżej dyrektywa dotyczy prawa jazdy i przewiduje zmiany w szkoleniu oraz egzaminowaniu kierowców. Obejmują one znajomość systemów wspomagania kierowcy, ADAS - Advanced Driver Assistance Systems. - Celem jest poprawa bezpieczeństwa, zmniejszenie liczby wypadków i edukacja a przy okazji eliminacja absurdów - uważa Maciej Kulka, współwłaściciel szkoły nauki jazdy.

System egzaminowania niestety nie uczy ludzi jeździć albo uczy ich w niewielkim stopniu. A głównie my jako instruktorzy niestety skupiamy się na przygotowaniu do egzaminu państwowego, bo to są zupełnie dwie różne rzeczy. Natomiast to się troszeczkę zmieni, dlatego że już niedługo będzie realizowana dyrektywa unijna, która ja nazywam ją "Adaś". Jeszcze do niedawna było tak, że na egzaminie państwowym, jeżeli był samochód wyposażony w kamerę cofania, to nie wolno jej było używać, więc teraz już można. W ciężarówkach można używać kamer zamiast lusterek, ale pojazdy egzaminacyjne w to nie są wyposażone. Jeżeli szkoła jazdy podstawia taki pojazd, to jest taki absurd, że są kamery zamiast lusterek, ale mimo wszystko trzeba zamontować dodatkowe lusterka. W tym momencie ma to wyglądać w ten sposób, że my mamy ludzi uczyć jeździć również w taki sposób, żeby potrafili skorzystać z nowoczesnych systemów. Żeby wiedzieli do czego służy aktywny tempomat utrzymujący dystans pomiędzy pojazdami, co to jest automatyczne hamowanie przed przeszkodą? Czy można temu zaufać, czy też nie? Do tego takie funkcje, jak: asystent utrzymania w pasie ruchu, monitorowanie martwego pola. To jest kluczowe. W przypadku pojazdów ciężarowych te pojazdy już już muszą być wyposażone w taki system i my takie na przykład pojazdy już i w ośrodku egzaminowania i w większości szkół jazdy w Lublinie posiadamy - mówi Maciej Kulka, współwłaściciel szkoły nauki jazdy w Lublinie.

- Pokazujemy kierowcom jak z tych nowoczesnych systemów korzystać. Trzeba będzie pokazywać jak działa system rozpoznawania znaków drogowych. No i tu w Polsce to trochę nie funkcjonuje tak jak powinno. Pokazuje mi na przykład, że dozwolona prędkość jest 70, ale minęliśmy skrzyżowanie i nie ma w Polsce odwołania, ponieważ skrzyżowanie odwołuje te znaki. No a system dalej pokazuje nam, że mamy na przykład ograniczenie do 70, a nie do 90. No i mamy też wykrywanie zmęczenia kierowcy. To już mamy taki samochód z kamerami, które obserwują twarz kierowcy. Jeżeli wystarczy, że gdzieś się rozproszymy, spojrzymy na radio, na telefon, na nogi, popatrzymy, na chwilkę, od razu jest komunikat: "Jesteś rozproszony, skup się na jeździe". Jeżeli zabierzemy rękę z kierownicy, to jest komunikat: "Trzymaj dwie ręce na kierownicy." Jeżeli próbujemy zmienić pas bez kierunkowskazu, jest drganie na kierownicy. Więc my mamy też kursantom pokazywać jak te systemy nowoczesne działają i jak wspierają bezpieczeństwo. Bo jeżeli mówimy o tych radarach wspierających automatyczne hamowanie przed przeszkodą, no to radar widzi więcej niż kamera i widzi więcej niż nasze oczy, szczególnie w warunkach ograniczonej przejrzystości powietrza. Te nowoczesne systemy już wkraczają również do szkół jazdy i to na terenie całej Unii Europejskiej - dodaje Maciej Kulka.

- W końcu Unia Europejska dostrzegła problem, że nie można uczyć kierowców ciężarówki jeździć pojazdami bez ABS-u. Nadal to tak wygląda, że mamy odłączany mieć system ABS, skoro żadna ciężarówka już od 2004 roku nie może być wyprodukowana bez tego systemu. Więc po co my mamy ludzi uczyć jeździć bez ABS-ów, skoro od 22 lat już te ABS-y są w ciężarówkach obowiązkowe? To jest fajne, że to musimy już pokazać. Chodzi o to, żeby szkoły jazdy, firmy, które zajmują się egzaminowaniem, czyli w polskim systemie to są ośrodki egzaminacyjne, czyli wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, żeby mieli możliwość przygotowania się, przystosowania do zmiany takiej technicznej. Natomiast już dzisiaj, jeżeli szkoła jazdy podstawia swój samochód na egzamin i pojazd jest fabrycznie wyposażony w kamerę cofania, można z tego korzystać. Zresztą też już na przykład w samochodzie egzaminacyjnym Renault Traffic, którym kursanci zdają na kategorię B+ E, czyli tak zwaną lawetę, tam jest fabrycznie zamontowana kamera cofania, co też ułatwia podjazd chociażby żeby pod przyczepkę - dopowiada ekspert.

Państwa Unii będą miały 3 lata na wdrożenie nowych przepisów [do prawa krajowego] i kolejny rok na przygotowanie się do ich wprowadzenia.

Mówi Maciej Kulka, współwłaściciel szkoły nauki jazdy. Posłuchaj: