- Doprowadziliśmy do tego, że w ostatniej kolejce mamy wszystko w swoich rękach. Możemy przy zwycięstwie liczyć na to miejsce powyżej dziewiątego. To będzie niebywałym sukcesem i to trzeba podkreślić nie po to, żeby siebie tutaj budować, tylko po to, żeby zbudować cały Motor Lublin, cały klub. 49 punktów, jeśli zrobi się jako beniaminek w pierwszym sezonie, to jest chapeaus bas dla zespołu, bo to są naprawdę naprawdę ciężkie boje w tej ekstraklasie. Wiem, że nie może być naszych kibiców na ostatnim meczu z Radomiem, dlatego będziemy chcieli tam pojechać i wygrać. Ja chyba będę tylko jedynym kibicem, bo mecz będę musiał obserwować z góry - mówi trener Motoru, Mateusz Stolarski.
- Radomiak to bardzo dobry zespół po zmianie trenera, który wykonuje znakomitą robotę. Oglądnąłem sobie dwa mecze nawet we wcześniejszym okresie, jak nie mierzyliśmy się z nim, bo zacząłem widzieć, że łapią regularnie punkty i mają na to pomysł. Radomiak zawsze miał bardzo dobrych piłkarzy, ale problem był w intensywności i w takim stworzeniu z tych piłkarzy, takiej drużyny, która nie tylko chce atakować. Jest bardzo dobra pod kątem indywidualnym i ma możliwości, żeby dobrze atakować, ale tak tych zawodników przede wszystkim musisz zmusić do tego, żeby bronili i oni teraz bronią. Oni mają intensywność, oni mają tą rundę bardzo dobrą. Dlatego czeka nas niełatwy, niełatwy mecz na pewno duże wyzwanie. No ale teraz złapaliśmy to zwycięstwo, no i będziemy próbowali pójść za ciosem - podsumowuje szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich.
Pierwszy gwizdek w meczu Motoru z Radomiakiem zabrzmi w sobotę 24 maja o 17:30.