Porady dla kierowców na mroźną i śnieżną zimę [AUDIO]

2026-01-08 18:27

​Malownicze białe krajobrazy​, łyżwy, sanki, narty i śnieg skrzypiący pod butami. Zima oprócz takiego oblicza, dla zmotoryzowanych oznacza jazdę w trudnych warunkach.

zdjęcie ilustracyjne

i

Autor: Pixabay.com zdjęcie ilustracyjne

Niezbędne jest odpowiednie przygotowanie się do dłuższej podróży a przy siarczystym mrozie pojawiają się problemy z uruchomieniem silnika. O czym pamiętać, gdy warstwa białego puchu ma 20 cm a na termometrach 20 stopni mrozu?

- Jeżeli mamy problem z uruchomieniem silnika, Straż Miejska również pomaga uruchamiać pojazdy. Natomiast jak już uda nam się uruchomić samochód, to pamiętajmy, że w zasadzie uruchamiamy zawsze na wyciśniętym sprzęgle. Czyli nie możemy tego robić bez sprzęgła i część nowych samochodów w zasadzie nie ma innej możliwości. Dlatego, że to rozłącza nam skrzynię biegów od napędu i nie mieli tego gęstego oleju , który robi się jak galareta w skrzyni biegów, tylko odłącza, czyli ułatwia uruchomienie silnika. W momencie, kiedy ten silnik jest uruchomiony, możemy na "luzie" czy na biegu neutralnym popuszczać to sprzęgło. Wtedy, przy dużych ujemnych temperaturach, słychać takie uderzenia, jak ten olej w skrzyni biegów się rozbija. Niestety polskie przepisy są takie, że nie możemy pojazdem osobowym stać na włączonym silniku dłużej niż jedną minutę. To pewnie bardziej chodzi o jakieś takie "hardkorowe" rzeczy, że ktoś sobie na 15-20 minut zostawia samochód. Wtedy Straż Miejska lub Policja interweniuje. Natomiast jeżeli puszczamy to sprzęgło i czujemy jeszcze opór, nawet może być taka sytuacja, że włączając bieg silnik nam zgaśnie przy dużych, ujemnych temperaturach, więc jednak chwilę trzeba sobie postać. No a w pojazdach ciężarowych czy w autobusach nie ma możliwości takiej sytuacji, żeby samochód stał jedną minutę. Tam musimy uruchomić ogrzewanie postojowe, musimy ogrzać ten silnik, musimy "dobić" powietrze. Takie czynności trwają nawet około jednej godziny, zanim ten pojazd ciężarowy czy autobus w tak ekstremalnych niskich temperaturach typu -15, -20 wyjedzie - mówi Maciej Kulka, instruktor techniki jazdy.

- Gdy uruchomimy auto, zanim ruszymy w drogę, musimy je odśnieżyć. Nie tylko usuwamy śnieg z tablicy rejestracyjnej, świateł czy pokrywy silnika. Pamiętajmy o pozbyciu się go z dachu samochodu - dodaje Maciej Kulka. - Pamiętajmy o odśnieżaniu samochodu. Tu już policja i straż miejska jest bezwzględna. Pojazd musi być oczyszczony. Jeżeli mamy na dachu śnieg, to nie jest to problem, żeby z samochodu śnieg zrzucić. No i podobnie kierowcy ciężarówek, mają obowiązek ten lód z naczepy zrzucić. Również dotyczy to kierowców autobusów, tutaj jest trochę trudniej, no ale też mają taki obowiązek. Tu chodzi o bezpieczeństwo na drodze, bo taka tafla spadającego zamarzniętego lodu nie dość, że może uszkodzić samochód czy jakieś inne mienie, ale najważniejsze, niestety, może uszkodzić ludzkie zdrowie. Jeżeli ktoś umyje samochód, czy też na myjce ręcznej, czy też na myjce automatycznej, no to warto wytrzeć auto, w miarę do sucha. Potem warto otworzyć drzwi, jeżeli jest mróz, dlatego, że mróz też osusza. My zapominamy o tym, że mróz ma zdolność osuszania, więc można ten samochód zostawić na chwilkę otwarty, przetrzeć uszczelki na przykład jakąś wazeliną techniczną. Są też myjnie, które mieszczą się w podziemiach, w garażach, w centrach handlowych. Tam można pojechać, umyć samochód, pracownicy myjni wytrą pojazd. Można zostawić samochód do obcieknięcia z wody. No i są nowe samochody, które nie do końca spełniają oczekiwania na w naszych warunkach technicznych. Chodzi o chowane klamki, bo tu już widziałem wielokrotnie, że te klamki niestety przy dużych temperaturach ujemnych potrafiły zamarznąć. One się wysuwają z drzwi, czyli nie są jak tradycyjne, że możemy je złapać bez względu na temperaturę, tylko one się muszą wysunąć. No i tutaj przy dużym mrozie, kiedy jest ta tafla lodu tam na drzwiach, wówczas niestety czasami te klamki nie mogą się otworzyć, wysunąć. Wtedy mamy problem z otwarciem drzwi - wyjaśnia.

- Zima może nas zaskoczyć także w trakcje podróży. Warto być przygotowanym na różne warunki - radzi ekspert motoryzacyjny. - Ja zawsze jak jeżdżę samochodem, mam ze sobą koc termiczny. Zajmuje to mniej niż telefon komórkowy. Jeżeli mamy pięć miejsc w samochodzie, jeździmy z taką ilością pasażerów, to warto te pięć koców termicznych ze sobą zabrać właśnie w takiej sytuacji, kiedy nasze auto ulegnie awarii albo będzie jakaś droga zablokowana, skończy nam się paliwo. W przypadku samochodów elektrycznych rozładuje się bateria, no to w tym momencie mamy możliwość jeszcze się ogrzania. Telefon też musi być naładowany. Nawet jeżeli państwo macie naładowany telefon, to warto zabrać ze sobą ładowarkę do samochodu. Teraz często też samochody są wyposażone w ładowarkę indukcyjną i ten telefon w czasie jazdy, może się nam ładować tak na wszelki wypadek. Autem wyjeżdżamy zatankowanym do pełna. to też jest bardzo ważne. Nie jeździmy na rezerwie i nigdy w zimie nie zostawiamy samochodu na rezerwie. Dlatego, że w przypadku chociażby samochodów z silnikiem diesla, czyli napędzanych na olej napędowy,  istnieje ryzyko wytrącenia się parafiny. Mogą nam zapchać się filtry i tak naprawdę nie nigdzie nie pojedziemy. Dolewamy też zimowy płyn do spryskiwaczy. Możecie państwo na stacjach kupić dwa rodzaje płynów do -15 i do -22. Ja jednak zalecam już zalewanie do -22. Łopatka, tak zwana" saperka", nie kosztuje też dużo. Można ją kupić w każdym sklepie budowlanym. Ja jeszcze ze sobą zawsze zabieram napoje, wodę. Zawsze biorę ze sobą jakieś batony, przekąski. Nie dlatego, że jestem łasuchem, tylko dlatego, że w takiej sytuacji, w której gdzieś coś się stanie, musimy zapewnić sobie energię. Takie batony energetyczne też nie są drogie. One mają dłuższy termin przydatności do spożycia. Można je w samochodzie ze sobą wozić. Czasami robię kanapki, jak gdzieś jadę sobie w dalszą trasę - podpowiada instruktor techniki jazdy, Maciej Kulka.

Siarczystych mrozów możemy spodziewać się na Lubelszczyźnie zarówno w tym, jak i w następnym tygodniu. Zimowe moto-porady z pewnością jeszcze się przydadzą.

Mówi Maciej Kulka, instruktor techniki jazdy. Posłuchaj: