Pożar składowiska odpadów w Bełżycach jest pod kontrolą [AUDIO]

2025-09-02 14:49

Ustaleniem przyczyn pożaru zajmują się służby. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim. Do dużego pożaru sortowni odpadów w Bełżycach doszło 1 września po południu.

Akcja gaśnicza w sortowni odpadów w Bełżycach

i

Autor: Maciej Kurek/ Archiwum prywatne Akcja gaśnicza w sortowni odpadów w Bełżycach

Pożar ostał opanowany, teraz trzeba będzie zbadać czy powietrze zagraża mieszkańcom. Straż pożarna pracuje na miejscu od poniedziałkowego popołudnia. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. - W godzinach popołudniowych, w dniu wczorajszym, doszło do zapalenia się części materiałów wielkogabarytowych. W tym momencie najważniejsze to, co mamy do przekazania, że sytuacja jest pod kontrolą, że nie było ofiar, nie było uszczerbków na zdrowiu. W szczytowym momencie walczyło na miejscu nawet 35 zastępów straży pożarnej, 110 strażaków. Akcja jest nadal długotrwała i będzie wymagała czasu, żeby w 100% ugasić pożar. To ze względu na charakterystykę tych materiałów i ich różnorodność. Na miejscu jest obecny Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Będziemy prowadzić badania powietrza w celu odpowiedzenia na pytania, czy na pewno nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia okolicznych mieszkańców. I wydaje mi się, że możemy już mówić o tym, że jest względnie bezpiecznie - mówi wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski.

Mieszkańcy powiatu lubelskiego dostali smsy z ostrzeżeniem, żeby nie zbliżać się do miejsca pożaru i nie otwierać okien. Płonących materiałów wciąż nie udało się ugasić ale jak zapewniają służby, sytuacja jest pod kontrolą. Jakie działania jeszcze muszą wykonać strażacy? - Musimy fizycznie te materiały, które się palą usunąć, dogasić, mówiąc kolokwalnie przelać. Te działania będą jeszcze długotrwałe. Na pewno będą trwały kilkadziesiąt godzin. Liczymy się z tym, że może występować lokalnie uciążliwość związana właśnie z zadymieniem. Dlatego też apelujemy do państwa, którzy ten dym odczuwają, żeby się nie niepokoić. To jest sytuacja związana z dogaszaniem i z likwidacją tego pożaru. My rano wykonaliśmy podmiany już część naszych strażaków, naszych naszych ratowników. Z podmianami to będzie pewnie ponad 50 zastępów łącznie. Dysponowaliśmy oczywiście siły Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu praktycznie całego powiatu lubelskiego, ale także dysponowaliśmy siły i środki w postaci samochodów ciężkich, ratowniczo-gaśniczych, w postaci cystern, również z innych powiatów. Jeżeli chodzi o Państwową Straż Pożarną: z Kraśnika, z Biłgoraja, z Puław, ze Świdnika, z Lubartowa. Te siły są z kilku powiatów. Paliły się różnego rodzaju odpady i zarówno to są odpady foliowe, papierowe, wielkogabarytowe. To jest mieszanka bardzo różnorodna. Obszar pożaru szacujemy w tej chwili na powierzchnię około 3000 m². Natomiast w tej chwili już znaczna część, większa część tych materiałów została usunięta i zgaszona. W tej chwili szacujemy, że pali się około 1000 m kw. To była taka hałda, można powiedzieć, połączona. W zasadzie takie trzy hałdy połączone. Myślę, że spaliła się 1/4 powierzchni odpadów - wyjaśnia szef Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie starszy brygadier Zenon Pisiewicz.

- Po przejrzeniu monitoringu nie stwierdziliśmy, żeby na wysypisku w czasie zdarzenia były osoby trzecie. Nie jesteśmy w stanie niczego wykluć. Natomiast zapisy monitoringu, które mieliśmy możliwość przejrzeć, nikt na nich nie zauważył, żeby ktoś w czasie, kiedy zdarzenie nastąpiło, przebywał na terenie sortowni. To jednak ocenia już policja, bo musimy poczekać na na ostateczną tą właśnie ocenę - mówi Grzegorz Szacoń prezes zarządu Zakładu Zagospodarowania Odpadów Komunalnych w Bełżycach. - Mimo trwającego pożaru mieszkańcy Bełżyc i okolicznych miejscowości, łącznie to około 130 tysięcy osób, nie muszą się obawiać o ciągłość odbierania odpadów - zapewnia Grzegorz Szacoń. Na czas trwania akcji gaśniczej śmieci będą dowożone na inne wysypiska w regionie.

Akcja gaśnicza sortowni odpadów w Bełżycach. Posłuchaj: