Sędzia Beata Siewielec, referująca wyrok, podkreśliła, że oskarżony działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, kierując się chęcią zemsty na środowisku komorniczym.
Wyrok prawomocny – apelacje odrzucone
Apelacje w sprawie wniosły trzy strony: obrońca, prokurator oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Obrońca domagał się nadzwyczajnego złagodzenia kary z uwagi na ograniczoną poczytalność oskarżonego, natomiast prokurator i oskarżyciel posiłkowy żądali zaostrzenia kary do dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w całości odrzucił wszystkie środki odwoławcze, uznając, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie i ocenił materiał dowodowy. W konsekwencji wyrok 25 lat więzienia został utrzymany w mocy.
- Żadna z apelacji nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd pierwszej instancji procedował prawidłowo, nie dopuszczając się uchybień wskazanych przez strony - stwierdziła sędzia Beata Siewielec, odczytując uzasadnienie do wyroku.
Zemsta na środowisku komorniczym
Według sądu, kluczowym motywem działania Karola M. była zemsta na komornikach prowadzących wobec niego postępowania egzekucyjne. W dniu zdarzenia oskarżony pojawił się w kancelariach komorniczych w Łukowie wyposażony w nóż, wcześniej naostrzony. W czasie ataku zabił Ewę Kochańską, a następnie próbował zadać śmiertelne ciosy pracownikowi jej kancelarii oraz interweniującemu policjantowi.
- Nie ulega wątpliwości, że wizyta oskarżonego w kancelariach komorniczych nie była przypadkowa. Jego celem była zemsta na środowisku komorniczym, które obwiniał za swoje problemy finansowe - wskazała sędzia Siewielec w ustnym uzasadnieniu.
Sąd podkreślił, że przyjęcie kwalifikowanego typu zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie było w pełni uzasadnione okolicznościami sprawy.
Ograniczona poczytalność nie wyklucza winy
Z opinii biegłych wynika, że Karol M. w chwili czynu miał znacznie ograniczoną poczytalność. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że ten fakt, choć istotny przy wymiarze kary, nie usprawiedliwia jego brutalnych działań.
- Znaczny stopień ograniczenia poczytalności nie eliminuje winy, lecz ją ogranicza. Jednakże nie wystąpiły żadne okoliczności, które pozwalałyby zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary - stwierdził sąd.
Zdaniem sędzi Siewielec, kara 25 lat pozbawienia wolności jest „sprawiedliwa i adekwatna” do popełnionych czynów, zwłaszcza, że orzeczenie dożywotniego pozbawienia wolności wobec osoby z takimi deficytami psychicznymi byłoby nieproporcjonalnie surowe.
- Surowe karanie osób o znacznie ograniczonej poczytalności tylko po to, by odstraszyć innych potencjalnych sprawców, byłoby sprzeniewierzeniem się zasadzie sprawiedliwości - uzasadnił sąd.
Wyrok prawomocny
Wyrok jest prawomocny i nie podlega dalszemu zaskarżeniu w zwykłym trybie. Możliwa jest jedynie kasacja do Sądu Najwyższego.
- Prokuratura domagała się kary dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd nie podzielił takiej argumentacji. Zapoznamy się z pisemnym uzasadnieniem tego wyroku i podejmiemy decyzję co do tego, czy są podstawy do wnoszenia kasacji, czy nie. To jest sprawa poważna - mówił po ogłoszeniu wyroku prokurator Marcin Kozak.
Sąd zaliczył oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania od 21 stycznia 2025 roku do dnia ogłoszenia wyroku apelacyjnego oraz zwolnił go z obowiązku ponoszenia kosztów postępowania odwoławczego.