Skromne ale cenne zwycięstwo [AUDIO]

2025-03-03 13:04

Motor Lublin wygrał na wyjeździe z Puszczą Niepołomice 1-0. Trzy punkty wywiezione z Małopolski przybliżają lubelski zespół do celu minimum jakim jest utrzymanie w Ekstraklasie

Radość piłkarzy Motoru Lublin po wygranej w meczu z Puszczą Niepołomice

i

Autor: Motor Lublin/ Archiwum prywatne Radość piłkarzy Motoru Lublin po wygranej w meczu z Puszczą Niepołomice

- Komplet punktów, który dopisujemy do własnego konta cieszy tym bardziej, że rywale bardzo starali się dobrze zaprezentować po raz pierwszy na własnym stadionie. Do tego znajdują się w strefie spadkowej a takie drużyny łatwo się nie poddają - powiedział po spotkaniu trener Motoru, Mateusz Stolarski.

- To było trudne spotkanie z bardzo dobrze przygotowanym rywalem. Mimo tego, że Puszcza grała w czwartek w ćwierćfinale Pucharu Polski, to dzisiaj było widać, że wystarczająco się zregenerowała i przeciwstawiła się nam pod kątem intensywności. Bardzo się cieszymy, że wygrywamy, zachowujemy czyste konto i zwiększamy przewagę nad strefą spadkową. Mamy 35 punktów, czyli aktualnie 13 więcej od zespołu z Niepołomic, z którymi też mamy lepszy bilans pojedynków bezpośrednich. Wiem, że patrząc na tabelę można się zastanawiać o czym ja mówię, skoro jesteśmy na 7 miejscu w tabeli, a ja mówię o utrzymaniu Motoru w Ekstraklasie, ale lubię krok po kroku spełniać cele, które dostałem przed sezonem. Jeśli chcesz coś dodatkowo robić, zajmować wyższe pozycje i walczyć o coś więcej, to musisz wygrywać z dobrze przygotowaną drużyną z dołu tabeli, która zapewne do końca będzie walczyła o pozostanie w lidze, czego jej życzę. Uważam, że sztab trenerski, na czele z trenerem Tułaczem, ale i zawodnikami, robi tu kapitalną robotę - dodał Stolarski.

- Były pewne elementy, które bardzo chcieliśmy wykorzystać i zamknąć mecz, jednak nam się nie udało - powiedział szkoleniowiec lubelskiej drużyny. - To były nasze kontrataki po stałych fragmentach gry, bo w piłce jest zawsze coś za coś. Jeżeli decydujesz się na większe ryzyko, wypełniając większą liczbą piłkarzy pole karne przeciwnika, wtedy wiadomo, że ta asekuracja jest trochę mniejsza, jeśli chodzi o liczbę piłkarzy. To jest coś, co chcieliśmy, aby nam dało przewagę. Doszliśmy do sytuacji zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie, czasami było to pół sytuacji, bo brakło ostatniego podania. Ubolewam nad tym, że tego jeszcze nie wykorzystaliśmy i nie spróbowaliśmy zamknąć meczu wcześniej, strzelić drugiej bramki wcześniej - podsumował trener żółto-biało-niebieskich.

Następny mecz żółto-biało-niebieskich 10 marca. Przed żółto-biało-niebieskimi ciężkie starcie. Na Arenę przyjeżdża wtedy mająca mistrzowskie aspiracje Legia Warszawa. Lubelską drużynę będzie wspierać komplet kibiców. Wszystkie bilety zostały wyprzedane. Na meczu Motor - Legia szykuje się więc rekord frekwencji.

Mówi trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski. Posłuchaj: