Śniadanie wielkanocne dla podopiecznych Bractwa Miłosierdzia [AUDIO]

2026-04-01 14:56

​Zaprosili do świątecznego stołu ubogich i bezdomnych. Były tradycyjne potrawy, życzenia, modlitwa i poczucie wspólnoty.

Śniadanie wielkanocne odbyło się w Kuchni Brata Alberta

i

Autor: Maciej Kurek/ Archiwum prywatne Śniadanie wielkanocne odbyło się w Kuchni Brata Alberta

Bractwo Miłosierdzia imienia Świętego Brata Alberta zorganizowało dla około 350-ciu swoich podopiecznych śniadanie wielkanocne. Wszystko rozpoczęło się od Mszy Świętej w kościele przy Zielonej 3 w Lublinie. Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, Józef Wróbel.

- Jednoczy nas Jezus Chrystus, tak jak spotkał się z apostołami przy stole, w wieczór paschalny, ich zaprosił, ich sobą i swoim ciałem obdarowuje. Tak my uczymy się od Niego i staramy się przeżyć te chwile właśnie, gdzie dzieli się swoją miłością, tej miłości nas uczy i by ją obdarowywać tych wszystkich, którzy są samotni. Po prostu taki ma wymiar ten posiłek wielkanocny tutaj w nawiązaniu do tamtego spotkania Jezusa Chrystusa w Wieczerniku. Człowiek znajduje radość, że nie jest sam, porzucony, opuszczony, ale właśnie jest obdarowany tym, co daje mu radość serca. I myślę, że tego człowiek najbardziej potrzebuje. To, co mu doskwiera najbardziej, to samotność, opuszczenie. A właśnie taka wspólnota jak ta tutaj prowadzona przez po prostu wspólnotę Brata Alberta pokazuje właśnie, że człowiek żaden jest sam. Każdy człowiek, który chce tylko przyjąć ten dar, bo może ktoś nie chce przyjąć dar wspólnoty, tutaj tę wspólnotę i to obdarowanie znajduje - mówi biskup Wróbel.

- Wśród osób, które korzystają z gorącego posiłku przybywa osób starszych i samotnych. Ich także nie brakuje przy naszym stole - dodaje Małgorzata Krauze-Hałas, prezes Bractwa. - Zmienia się na pewno grupa tych osób, które korzystają z naszej pomocy. Kiedyś Bractwo Miłosierdzia kojarzyło się z tym, że pomaga przede wszystkim osobom w kryzysie bezdomności. Obecnie większą grupę tych osób, które korzystają ze wsparcia Kuchni Brata Alberta, to są osoby starsze, samotne, które nie mają rodziny, nie mają nikogo, z kim mogłyby chociażby zasiąść do tego wspólnego posiłku. Wspólnie tworzymy taką małą wspólnotę razem z tymi osobami, które na co dzień przychodzą do Kuchni Brata Alberta. Dzisiaj, w tym szczególnym dniu świątecznym, można powiedzieć, że jesteśmy trochę jak taka mała rodzina. może nie taka mała nawet, z którą wspólnie zasiadamy do posiłku. Nasze stowarzyszenie działa dzięki temu, że osoby o dobrych sercach na co dzień dzielą się tym, czym mogą się podzielić. My to przekazujemy dalej. Więc z całego serca dziękujemy wszystkim darczyńcom, instytucjom, placówkom, urzędom, firmom, osobom prywatnym, które na co dzień wspierają nas tym, że możemy tą kuchnię prowadzić. Możemy prowadzić szereg różnego rodzaju działań na rzecz osób potrzebujących, zwłaszcza właśnie w tych świętach, kiedy otrzymaliśmy też bardzo dużo wsparcia, nie tylko w postaci środków pieniężnych, ale także środków spożywczych, które dzisiaj tutaj wspólnie będziemy na stołach ustawiać. W paczkach znajdują się produkty typowo wielkanocne, takie które pozwolą osobom, które mają taką możliwość spędzić tych kilka świątecznych dni nie przy pustym stole. Mamy składniki na sałatkę jarzynową, mamy gotowane jajka, kiełbasę, mamy żurek i takie produkty typowe z długim terminem ważności, które posłużą właśnie osobom, które te paczki dostaną do przygotowywania posiłków na najbliższe dni - dodaje prezes Bractwa.

Mówią bp Józef Wróbel i prezes Bractwa, Małgorzata Krauze-Hałas. Posłuchaj: